Jabłka suszone z pieca
Pomarszczone, lekko zbrązowiałe krążki jabłek, z widocznym środkiem i gwiazdką gniazda nasiennego, bo kroi się je w poprzek owocu. Pachną słodko i lekko karmelowo. To jabłka suszone z pieca z Dylak koło Ozimka, suszone tak, jak robiło się to dawniej na kaflowej kuchni. Na Listę Produktów Tradycyjnych wpisano je 12 lipca 2021 roku jako 71. produkt z województwa opolskiego.
Przepis od mamy i babci
Jabłka na listę zgłosiła Iwona Wajrach, która prowadzi gospodarstwo agroturystyczne w Dylakach w gminie Ozimek. Sposób suszenia przejęła od mamy. Podobnie suszono owoce w rodzinie jej męża, u babci Marii, która w 2021 roku miałaby 106 lat. W rodzinie zawsze suszono jabłka jesienią, gdy w sadzie było ich więcej, niż dało się zjeść na świeżo.
Suszenie było dawniej jednym z najważniejszych sposobów przechowywania owoców. Nie wymagało cukru ani słoików, a wysuszone jabłka zajmowały mało miejsca i nie psuły się przez długie miesiące. Dzięki nim zimą i na przednówku w domu był słodki dodatek do kompotów, zup owocowych i ciast.
Sita na płycie pieca
Najważniejszym narzędziem są sita, czyli druciane siatki o wymiarach około 80 na 60 centymetrów, naciągnięte na drewniane ramy. Ustawia się je na metalowych wspornikach nad płytą pieca kaflowego, tak by owoce nie dotykały gorącej powierzchni. Jabłka myje się, kroi poprzecznie w plastry i układa na sitach jedną warstwą. Suszenie trwa do 48 godzin, a w tym czasie plastry przewraca się i pilnuje, żeby się nie przypaliły.
Ciepło pieca kaflowego jest łagodne i równomierne, więc jabłka schną powoli, zachowując smak i aromat. Gotowe krążki są suche, ale elastyczne. Przechowywane w suchym miejscu, w lnianych woreczkach albo papierowych torbach, zachowują przydatność nawet do ośmiu miesięcy.
Jesień w domu z piecem kaflowym
W domach z kuchnią kaflową suszenie jabłek łączyło się z codziennym gotowaniem. Piec i tak był rozpalony, więc jego ciepło wykorzystywano do suszenia owoców, grzybów i ziół. Zapach suszonych jabłek unosił się wtedy w całym domu i dla wielu osób jest jednym z najmilszych wspomnień jesieni na wsi.
Susz w śląskiej kuchni świątecznej
Suszone jabłka miały swoje stałe miejsce w kuchni świątecznej. Na Śląsku trafiały do kompotu z suszu i do moczki, wigilijnego deseru z piernikiem, bakaliami i suszonymi owocami. Dzięki nim zimowe potrawy nabierały słodyczy i owocowego aromatu, choć w sadzie od dawna nie było już świeżych owoców.
Jak suszyć jabłka w domu
Domowy susz najlepiej robić z jesiennych, twardych odmian o wyraźnej kwasowości, które po wysuszeniu nie tracą smaku. Plastry powinny mieć podobną grubość, bo wtedy schną równo. Jeśli nie masz pieca kaflowego, możesz użyć suszarki do owoców albo piekarnika ustawionego na niską temperaturę z uchylonymi drzwiczkami. Gotowe krążki przed schowaniem warto przestudzić i zostawić na dzień w przewiewnym miejscu.
Jak podawać jabłka suszone z pieca
- Prosto z woreczka, jako zdrowa przekąska zamiast słodyczy.
- Do kompotu z suszu, zwłaszcza na wigilijny stół.
- Pokrojone do ciasta drożdżowego, kruszonki albo owsianki.
- Namoczone i duszone jako dodatek do pieczonej wieprzowiny lub kaczki.
Przed dodaniem do kompotu jabłka warto opłukać i namoczyć przez kilka godzin, wtedy szybciej oddają smak.
Gdzie spróbować
Najprościej w Dylakach, w gospodarstwie agroturystycznym rodziny Wajrachów, gdzie jesienią można zobaczyć, jak wygląda suszenie na piecu. Jabłka suszone z pieca pojawiają się też na jarmarkach i targach produktów regionalnych w województwie opolskim. Wizytę w Dylakach łatwo połączyć ze zwiedzaniem Ozimka i okolicznych lasów.
Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:
- Samorząd Województwa Opolskiego, Jabłka suszone z pieca – Opolskie ze smakiem
- Samorząd Województwa Opolskiego, Jabłka suszone z pieca na Liście Produktów Tradycyjnych
- Samorząd Województwa Opolskiego, Jabłka suszone z pieca na liście

