Chleb gospodarski z Mrogi

Okrągły bochenek o średnicy od 25 do 35 centymetrów, jasnobrązowa skórka i kremowy, lekko szarawy miękisz. Chleb gospodarski z Mrogi pieczony jest na zakwasie z dodatkiem serwatki, a jego nazwa wskazuje na dolinę rzeki Mrogi, płynącej na wschód od Łodzi, w okolicach Jeżowa i Brzezin. Od 2010 roku figuruje na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT) prowadzonej przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi jako przykład wiejskiego pieczywa Ziemi Łódzkiej.

Jak wygląda i jak smakuje

Bochenki mają różną wielkość: wypiekane są w wersjach półkilogramowych, kilogramowych, a także dużych, trzykilogramowych, przypominających dawne chleby pieczone raz w tygodniu dla całej rodziny. Skórka jest jasnobrązowa i chrupiąca, miękisz od kremowego do jasnoszarego, wilgotny i sprężysty. Zakwas z dodatkiem serwatki daje lekko kwaskowy smak, który nie dominuje, lecz dobrze współgra z zapachem żyta i przypieczonej skórki.

Duży bochenek ma swoje zalety. Wolniej wysycha, dłużej zachowuje miękki środek i przez kilka dni nadaje się do krojenia na kanapki. Gdy w końcu stwardnieje, można go wykorzystać do zupy chlebowej, grzanek albo zapiekanek, tak jak robiło się to w dawnych gospodarstwach, w których nic się nie marnowało.

Chleb, który był podstawą wyżywienia

Na wsi środkowej Polski chleb żytni był codziennością. Mały Rocznik Statystyczny z 1939 roku podaje, że w 1929 roku na jedną osobę przypadało w Polsce 159,8 kilograma chleba żytniego rocznie. Wypiek należał więc do najważniejszych zajęć w gospodarstwie. Opis Sroczyńskiego z 1920 roku mówi o bochenkach ważących 2,5–3 kilogramy, które piekły się pięć kwadransów. Przed włożeniem do pieca obmywano je wodą za pomocą słomianej miotełki, aby skórka była gładka i błyszcząca.

Etnograf J. P. Dekowski w pracy z 1968 roku zwracał uwagę, że do chlebowego ciasta dodawano serwatkę i zsiadłe mleko. Te dodatki były łatwo dostępne w każdym gospodarstwie, w którym trzymano krowę, i nadawały chlebowi charakterystyczny, lekko kwaskowy smak.

Młyny nad Mrogą i ceglany piec

Mąkę dawniej mielono w młynach nad rzeką, między innymi w Jeżowie i Kołacinie. Młyn w Kołacinie działa do dziś i przypomina, jak blisko siebie były w tej okolicy pole, młyn i piec. Ciasto wyrastało w słomianych koszyczkach, które nadawały bochenkom okrągły kształt, a pieczono je w piecach ceglanych. Mieszkańcy Mrogi Dolnej wspominają, że taki chleb był „dla brzucha i kiszek to samo dobre”, czyli nie tylko sycący, ale też uznawany za zdrowy.

Jak podawać

Chleb gospodarski najlepiej smakuje w grubych kromkach, z prostymi dodatkami.

  • Z masłem i solą albo ze smalcem i kiszonym ogórkiem.
  • Z twarogiem, rzodkiewką i szczypiorkiem na śniadanie.
  • Do żuru, kapuśniaku i zalewajki.
  • Z miodem z okolicznych pasiek jako słodka przekąska.

Duży bochenek warto przechowywać w lnianej ściereczce lub w drewnianym chlebaku.

Gdzie spróbować

Dolina Mrogi leży w sąsiedztwie Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich. Chleba warto szukać podczas jarmarków, dożynek i festynów w gminach Jeżów i Brzeziny oraz na targach produktów regionalnych w województwie łódzkim. Wizytę w Jeżowie można połączyć ze spacerem nad Mrogą i odwiedzinami w Kołacinie, gdzie wciąż pracuje młyn. Okolice Jeżowa to dobry cel na rowerową wycieczkę: łagodne pagórki, łąki nad rzeką i niewielkie wsie, w których wiele domów wciąż ma ogródki i sady.

Chleb gospodarski z Mrogi to smak dawnej wsi: żyto, serwatka, zakwas i ciepło ceglanego pieca. Jedna kromka wystarczy, by zrozumieć, dlaczego w Jeżowie i okolicach chleb zawsze był najważniejszy na stole.

Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:

Źródła:

Zobacz też