Skołatowska słoninka – przysmak myśliwego
Skołatowska słoninka, nazywana przysmakiem myśliwego, to wędzona słonina ze wsi Skołatowo w gminie Dzierzążnia, w powiecie płońskim. Ma złocistą lub ciemnobrązową skórkę, a w przekroju białą, miejscami marmurkową tkankę o kremowym odcieniu. Pachnie intensywnie wędzonką. Od 2010 roku jest na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT) w kategorii produktów mięsnych.
Wygląd i smak
Słoninka ma kształt prostokątnych płatów o wadze od pół kilograma do około 1,3 kilograma. Powierzchnia, zależnie od długości wędzenia, przybiera barwę od złotej do ciemnobrązowej. Po przekrojeniu widać białą słoninę z marmurkiem mięsa. Konsystencja jest delikatna, miękka, a jednocześnie zwarta, więc słoninkę można kroić w cienkie plastry. Smak jest delikatnie słony, wzbogacony przyprawami, a zapach dymu wyczuwa się już przy otwarciu papieru.
Polowania pana Wincentego
Historia słoninki zaczyna się w 1938 roku. W Skołatowie gospodarzył wtedy Wincenty Żaglewski z żoną Heleną. Był nauczycielem matematyki i fizyki, a w wolnym czasie zapalonym myśliwym. Na polowania przyjeżdżali do niego przyjaciele z Płońska, a po powrocie z lasu zasiadano do wspólnej uczty. Najbardziej smakowała gościom wędzona słonina z gospodarstwa. Myśliwi zaczęli ją nazywać „przysmakiem myśliwego” i tak nazwa przylgnęła do wyrobu na dobre.
Tradycję przejęli potomkowie Żaglewskich i kultywują ją w Skołatowie do dziś. Świnie są karmione tradycyjnie, naturalnymi paszami, a jedynym sposobem konserwowania jest wędzenie w olsze. Wędzarnię opala się drewnem olchowym, które daje łagodny, lekko słodkawy dym i ładny złoty kolor.
Dlaczego olcha
Wybór drewna nie jest przypadkowy. Olcha od dawna uchodzi na Mazowszu za najlepsze paliwo do wędzarni. Pali się równo, nie daje gorzkiego posmaku, a dym ma ciepły, nieco słodkawy zapach. Słonina, która w wędzarni wisi wystarczająco długo, nabiera złotej barwy z zewnątrz, a w środku pozostaje jasna. Ponieważ wędzenie jest tu jedynym sposobem utrwalenia, liczy się cierpliwość: zbyt gorący dym wytopiłby tłuszcz, a zbyt słaby nie nadałby aromatu. Taki wyrób różni się wyraźnie od słoniny solonej czy marynowanej, znanej z innych regionów Polski, bo jego smak buduje przede wszystkim dym.
Słonina w dawnej kuchni
Słonina przez wieki była jednym z najważniejszych źródeł energii w wiejskiej kuchni. Dawała siłę do pracy w polu, a wędzona mogła leżeć w komorze przez wiele tygodni. W Uniwersalnej Książce Kucharskiej Marii Ochorowicz-Monatowej pojawia się anegdota o angielskiej królowej Annie Boleyn, która na śniadanie miała jadać słoninę i popijać ją piwem. Pokazuje to, że prosty tłuszcz wieprzowy trafiał nie tylko na chłopskie stoły.
Jak podawać
Skołatowską słoninkę najlepiej podawać w temperaturze pokojowej, pokrojoną ostrym nożem w cienkie plastry. Wtedy tłuszcz mięknie i uwalnia aromat dymu.
- Na razowym chlebie z cebulą i kiszonym ogórkiem.
- Na desce myśliwskiej obok wędzonej kiełbasy, chrzanu i ćwikły.
- Pokrojona w kostkę i wytopiona jako okrasa do ziemniaków, kaszy lub pierogów.
- Do jajecznicy zamiast boczku.
- Do kufla piwa z regionalnego browaru, jak na dawnych ucztach po polowaniu.
Słoninkę przechowuje się w chłodzie, zawiniętą w papier lub lnianą ściereczkę, aby mogła oddychać. Folia sprzyja zaparzaniu się powierzchni i odbiera jej zapach dymu.
Gdzie spróbować
Skołatowo leży kilkanaście kilometrów od Płońska, w rolniczej części północnego Mazowsza. Słoninkę można spotkać na festynach, dożynkach i targach produktów regionalnych w powiecie płońskim. Wizytę warto połączyć ze spacerem po Płońsku, gdzie urodził się Dawid Ben Gurion, oraz z wycieczką do Czerwińska nad Wisłą, z romańską bazyliką i widokiem na dolinę rzeki.
Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:
- Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Skołatowska słoninka – przysmak myśliwego – Lista Produktów Tradycyjnych, wpis 2010
- BIP Województwa Mazowieckiego – Skołatowska słoninka – przysmak myśliwego
