Syrop z pigwowca

Syrop z pigwowca ma intensywnie żółty kolor i zapach, który od razu wypełnia kuchnię. W smaku jest wyraźnie kwaśny, a cukier jedynie przełamuje tę kwasowość, nie zagłuszając owocu. Powstaje z owoców pigwowca japońskiego, krzewu dobrze znanego w ogrodach Lubelszczyzny, a szczególnie w okolicach Końskowoli. Od 29 sierpnia 2023 roku syrop figuruje na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT) prowadzonej przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, w kategorii napojów.

Jak wygląda i jak smakuje

Syrop rozlewa się do butelek o pojemności 300 lub 500 mililitrów. Ma intensywnie żółtą barwę, która dobrze wygląda w szkle i po rozcieńczeniu barwi napoje na słoneczny kolor. Smak jest kwaśny, przełamany słodyczą cukru, a aromat bardzo intensywny – wystarczy niewielka ilość, aby wyczuć go w herbacie albo wodzie. Kto spróbuje go pierwszy raz bez rozcieńczenia, zwykle jest zaskoczony, jak mocny i kwaśny potrafi być – dlatego najczęściej traktuje się go jak dodatek, a nie samodzielny napój.

Owoce pigwowca japońskiego

Surowcem są owoce pigwowca japońskiego (Chaenomeles japonica). To niewielkie, twarde i bardzo kwaśne owoce, których nie je się na surowo, ale które doskonale nadają się na przetwory. Zbiera się je ręcznie, a następnie tłoczy na zimno. Dzięki temu sok zachowuje świeży, intensywny aromat owocu.

Do syropu dodaje się niewiele cukru. Receptury opierają się na starych książkach kucharskich, w których przetwory z kwaśnych owoców przygotowywano tak, aby zachowały wyraźny, owocowy charakter, a nie były jedynie słodkie.

Końskowola i ogrody babć

Końskowola nazywana jest sercem polskiego szkółkarstwa. Od lat rozwija się tu uprawa drzew i krzewów, a w okolicznych ogrodach pigwowiec był częstym gościem. Babcie, które miały go przy domu, co roku robiły z jego owoców soki, konfitury i syropy. Słoiki i butelki z żółtym przetworem stały w spiżarniach przez całą zimę i trafiały na stół, gdy trzeba było dodać czegoś kwaśnego do herbaty albo deseru.

Dzisiejszy syrop z pigwowca kontynuuje tę domową tradycję. Zmieniły się może butelki i etykiety, ale sposób – ręczny zbiór, tłoczenie na zimno i umiar w cukrze – pozostał bliski temu, co robiono w ogrodach przy domach.

Jak używać w kuchni

Syrop z pigwowca jest bardzo uniwersalny. Jego kwasowość sprawia, że sprawdza się zarówno w napojach, jak i w słodkich oraz wytrawnych daniach.

  • Kilka łyżeczek do gorącej herbaty zamiast cytryny.
  • Rozcieńczony wodą jako domowa lemoniada, latem z lodem i miętą.
  • Jako składnik sosów do mięs, zwłaszcza do drobiu i wieprzowiny.
  • Do przygotowania galaretek i polewy do deserów.

Otwartą butelkę najlepiej przechowywać w lodówce. Ze względu na intensywny smak syrop jest bardzo wydajny – zwykle wystarcza niewielka ilość, by nadać napojowi lub sosowi wyraźny charakter.

Gdzie spróbować

Końskowola leży w powiecie puławskim, między Puławami a Kurowem, w okolicy pełnej szkółek, sadów i ogrodów. Syropu z pigwowca warto szukać na jarmarkach, targach ogrodniczych i festynach produktów regionalnych w tej części Lubelszczyzny, gdzie wytwórcy przetworów owocowych prezentują swoje wyroby. Wycieczkę można połączyć ze zwiedzaniem Puław i Kazimierza Dolnego.

Łyżka żółtego syropu w herbacie przypomina o ogrodach przy lubelskich domach, w których pigwowiec był zawsze pod ręką – kwaśny, pachnący i gotowy na zimowe zapasy.

Otwartą butelkę syropu z pigwowca najlepiej trzymać w lodówce. Kilka łyżeczek wystarczy, aby nadać herbacie, wodzie z lodem czy jogurtowi wyraźny, cytrusowy aromat i przyjemną kwasowość.

Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:

Zobacz też