Masło nagawskie
Masło nagawskie ma kolor od kremowego po jasnożółty, zależnie od pory roku i paszy, na której pasły się krowy. Na przekroju nie widać kropel wody, a osełka daje się gładko rozsmarować nawet na świeżym, miękkim chlebie. Smak jest śmietankowy albo śmietankowo-kwaśny, bo masło powstaje wyłącznie ze śmietany krowiej. Od 2008 roku figuruje na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT) prowadzonej przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Bójka, bijanka, buterfasa
Drewniana maślnica miała na wsi wiele nazw. W okolicach Nagawek mówiono na nią bójka, bijanka albo buterfasa — ta ostatnia nazwa zdradza niemieckie zapożyczenie. Bez względu na nazwę zasada była ta sama: śmietanę wlewano do wysokiego, wąskiego naczynia i ubijano ją drewnianym tłokiem tak długo, aż zaczęły się w niej zbierać grudki tłuszczu. Praca była żmudna i często powierzano ją dzieciom albo starszym członkom rodziny, którzy rytmicznie poruszali tłokiem, czasem przez ponad godzinę. Po charakterystycznym, głuchym odgłosie uderzeń można było poznać, że masło zaczyna się zbierać.
Jak dawniej robiono masło
Etnograf Jan Piotr Dekowski opisał w 1968 roku dawne sposoby wyrobu masła w regionie. Używano kierzanki, czyli maślnicy z tłokiem zakończonym tak zwanym koziołkiem, który skutecznie rozbijał śmietanę. Gdy masło się zebrało, wyjmowano je z maślanki i starannie wypłukiwano w zimnej wodzie, aby usunąć resztki płynu. Dzięki temu dłużej zachowywało świeżość. Na koniec formowano osełkę i ozdabiano ją, odciskając na powierzchni wzory łukami łyżki.
Zanim jednak śmietana trafiła do maślnicy, trzeba było ją odpowiednio przechować. Mleko chłodzono w płytkiej studni, gdzie zimna woda pozwalała mu powoli się odstać. Zebraną z wierzchu śmietanę odkładano na kilka dni, aż lekko skwaśniała, bo z takiej masło ubija się łatwiej i ma pełniejszy smak. Pozostała po ubijaniu maślanka też się nie marnowała: pito ją w upalne dni przy pracy w polu albo dodawano do ciasta na chleb i placki.
Masło na wielkanocnym stole
Masło było w gospodarstwie produktem cennym. Częściej sprzedawano je na targu, niż jedzono na co dzień, a na stół trafiało przede wszystkim od święta. Dekowski w 1979 roku opisał zwyczaj zdobienia masła wielkanocnego tak zwanymi kaneckami. Osełka wkładana do koszyka ze święconką lub stawiana na świątecznym stole była starannie wymodelowana, a jej ozdoby świadczyły o zręczności gospodyni. Ten zwyczaj przetrwał w wielu domach do dziś.
Smak i podanie
Ręcznie ubijane masło z drewnianej maślnicy smakuje inaczej niż sklepowe. Jest bardziej aromatyczne, czasem lekko kwaskowe, a jego barwa zmienia się z sezonem: latem, gdy krowy jedzą świeżą trawę, jest bardziej żółte, zimą jaśniejsze.
- Na kromce chleba na zakwasie, z odrobiną soli.
- Do młodych ziemniaków z koperkiem.
- Do kaszy, pierogów i placków ziemniaczanych.
- Do pieczenia ciast, którym nadaje maślany aromat.
Masło najlepiej przechowywać w chłodzie, w zamkniętej maselniczce, aby nie przejmowało zapachów z lodówki.
Gdzie spróbować
Nagawki leżą w dolinie Mrogi, w okolicach Brzezin, na skraju Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich. Masło nagawskie najłatwiej spotkać na targach produktów regionalnych, jarmarkach i dożynkach w województwie łódzkim, często obok innych wyrobów z tej miejscowości: chleba, nalewek i pieczonych jabłek. Spacer nad meandrami Mrogi i wizyta w pobliskim arboretum w Rogowie to dobry pretekst, by zatrzymać się na dłużej.
Masło nagawskie przypomina, że najprostsze produkty potrafią opowiedzieć długą historię. Wystarczy kromka chleba i cienka warstwa świeżej osełki, by poczuć smak dawnej wiejskiej spiżarni.
Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:
- Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Masło nagawskie – Lista Produktów Tradycyjnych, wpis 2008
- Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego, Lista produktów tradycyjnych Województwa Łódzkiego, 2026
