Powidła z papierówek z Kobylnik

Słomkowożółte, gęste i pachnące cynamonem — powidła z papierówek z Kobylnik zaskakują kolorem, bo większość osób kojarzy powidła z ciemnymi śliwkami. Tutaj bazą są wczesne, letnie jabłka papierówki, które podczas gotowania rozpadają się w gładki mus. Przetwór pochodzi ze wsi położonej między Poddębicami a Uniejowem i od 2015 roku znajduje się na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT) prowadzonej przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Jak wygląda i jak smakuje

Gotowe powidła mają barwę od słomkowej do jasnobursztynowej i gęstą konsystencję, która pozwala smarować je grubą warstwą na chlebie. Są gładkie, bez wyczuwalnych kawałków owoców. Smak jest słodki, z delikatną kwasowością papierówek, a cynamon dodaje ciepłej, korzennej nuty. Zapach przypomina szarlotkę świeżo wyjętą z pieca. Dzięki długiemu odparowaniu powidła są skoncentrowane i bardzo aromatyczne.

Papierówka — jabłko, które nie czeka

Papierówka to jedna z najstarszych odmian jabłoni uprawianych w polskich sadach. Dojrzewa już w lipcu, ma jasnozieloną, niemal białą skórkę i kruchy, soczysty miąższ. Ma jednak wadę: bardzo szybko mięknie i nie nadaje się do długiego przechowywania. Dlatego gospodynie od dawna przerabiały ją na przetwory, zanim owoce zdążyły się zepsuć. Powidła były najlepszym sposobem, by letni smak przetrwał do zimy.

Kamienny garnek i drewniana łyżka

Jabłka obiera się, usuwa gniazda nasienne i kroi na kawałki. Następnie gotuje się je powoli w kamiennym lub glinianym garnku, mieszając drewnianą łyżką, aż owoce rozpadną się na gładką masę. Cynamon trafia do garnka pod koniec. Masa musi odparować do gęstości, przy której łyżka zostawia na dnie wyraźną ścieżkę. Taki sposób smażenia powideł opisywała już M. Czarnowska w poradniku kulinarnym z 1913 roku.

Słoiki z gorącymi powidłami szczelnie się zamyka i pasteryzuje. Dobrze przygotowany przetwór może stać w spiżarni aż do następnego lata.

Kobylniki i nagrodzony smak

Przepis przetrwał dzięki gospodyniom z okolic Poddębic, które przekazywały go z pokolenia na pokolenie. Jedną z osób, które przypomniały o tej tradycji, jest Maria Warych, wyróżniona w 2012 roku nagrodą „Tygielek smaków”. Powidła z Kobylnik prezentowano także na targach Natura Food w Łodzi, gdzie zwracały uwagę jasnym kolorem i domowym smakiem.

Papierówki na powidła zbiera się, gdy są w pełni dojrzałe i lekko mączyste. Wtedy mają najwięcej cukru i najszybciej się rozgotowują. Niektóre gospodynie dodają do garnka kilka kwaśniejszych jabłek z innych odmian, aby wzmocnić smak, ale podstawą zawsze pozostaje papierówka. Gotowanie trwa kilka godzin z przerwami, bo masa musi stopniowo odparować i nie może się przypalić.

Jak podawać

  • Na świeżym chlebie z masłem albo na drożdżowej bułce.
  • Do naleśników, racuchów i placków.
  • Jako nadzienie do drożdżowych rogali i pączków.
  • Do pieczonej wieprzowiny i kaczki zamiast konfitury.
  • Jako warstwa w szarlotce i kruchych ciastach.

Powidła z papierówek są łagodniejsze od śliwkowych, dlatego dobrze sprawdzają się też w deserach dla dzieci i jako dodatek do twarożku.

Gdzie spróbować

Kobylniki leżą niedaleko Uniejowa, uzdrowiska znanego z term geotermalnych i średniowiecznego zamku. To dobry punkt wypadowy, by połączyć relaks w termach z poszukiwaniem lokalnych smaków. Przetwory z okolic Poddębic i Uniejowa można spotkać na jarmarkach, dożynkach powiatowych i targach produktów regionalnych, gdzie koła gospodyń wiejskich wystawiają domowe słoiki.

Powidła z papierówek to smak lipcowego sadu zamknięty w słoiku. Jasne, cynamonowe i gęste — przypominają, że tradycyjne przetwory nie zawsze muszą być ciemne i śliwkowe.

Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:

Źródła:

Zobacz też