Kołacz jurajski

Okrągły placek z drożdżowym otokiem, ozdobiony różyczkami sera i maku, posypany kruszonką i cukrem pudrem — Kołacz jurajski to słodki wypiek z Jury Krakowsko-Częstochowskiej. W 2010 roku wpisano go na Listę Produktów Tradycyjnych (LPT) prowadzoną przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. To ciasto z rodowodem sięgającym dawnej Polski, kiedy kołacz był symbolem dostatku i świętowania.

Czym jest kołacz jurajski

Kołacz ma kształt koła o średnicy 18–19 centymetrów i grubości do 4 centymetrów, a waży około 350 gramów. Brzeg tworzy otok z ciasta drożdżowego, a na powierzchni układa się pięć różyczek z masy serowej i trzy z masy makowej. Całość posypuje się kruszonką, a po upieczeniu — cukrem pudrem. W smaku kołacz łączy puszyste ciasto drożdżowe z kremowym serem, słodkim makiem i chrupiącą kruszonką, a całość ma wyczuwalny posmak wanilii.

Jak powstaje

Ciasto drożdżowe wyrabia się zwykle z mąki, mleka, jaj, cukru i masła, a następnie odstawia do wyrośnięcia. Z wyrośniętego ciasta formuje się okrągłe placki z wyraźnym brzegiem. Na środek nakłada się porcje masy serowej i makowej, układając je w różyczki, a wolne miejsca posypuje kruszonką. Kołacz piecze się, aż ciasto nabierze złocistego koloru, a po ostudzeniu oprósza cukrem pudrem.

Tradycja

Kołacz to jedno z najstarszych polskich ciast obrzędowych. W dawnej Polsce szlacheckiej był ciastem weselnym i świątecznym, symbolem dobrobytu i gościnności. Aleksander Brückner w „Encyklopedii staropolskiej” wyjaśniał, że nazwa kołacza pochodzi od jego kształtu — koła. Przysłowie „Bez pracy nie ma kołaczy” do dziś przypomina, że kołacz był nagrodą za trud i ozdobą świątecznego stołu. Na Jurze tradycja wypieku przetrwała w domach i lokalnych piekarniach, a kołacz z różyczkami sera i maku stał się rozpoznawalnym smakiem regionu.

Jak podawać

  • pokrojony w trójkąty, do popołudniowej kawy,
  • na weselnym i świątecznym stole, obok innych domowych ciast,
  • jako słodki poczęstunek na dożynkach i festynach,
  • z kubkiem kakao albo mleka dla dzieci,
  • jako pamiątka z wycieczki po Jurze.

Kołacz najlepiej smakuje w dniu wypieku. Przechowywany pod lnianą ściereczką zachowa świeżość przez dzień lub dwa, a lekko podgrzany odzyska puszystość.

Jura — kraina zamków i skał

Jura Krakowsko-Częstochowska to wapienne skały, jaskinie i ruiny średniowiecznych warowni Szlaku Orlich Gniazd. W małopolskiej części Jury leżą m.in. Ojcowski Park Narodowy, zamek Pieskowa Skała i ruiny zamku w Rabsztynie koło Olkusza. Po dniu spędzonym na szlaku kawałek domowego kołacza smakuje wyjątkowo, a jurajskie gospody chętnie serwują go do kawy.

Kołacz w obrzędach

W dawnej obrzędowości weselnej kołacz miał szczególne miejsce. W wielu regionach pieczono go przed weselem, często wspólnie, a przygotowaniom towarzyszyły śpiewy i życzenia dla młodej pary. Okrągły kształt kojarzono z pełnią i wspólnotą, a obfite nadzienie miało zapowiadać dostatek w nowym domu. Kołaczem częstowano gości, a jego kawałki zabierano do domu na pamiątkę uroczystości. Ten zwyczaj tłumaczy, dlaczego tak wiele regionalnych odmian kołacza przetrwało do dziś i dlaczego wciąż pojawia się na rodzinnych świętach, choć w skromniejszej, codziennej formie.

Kołacz jurajski to dobry pretekst, by zatrzymać się w lokalnej piekarni i porozmawiać z ludźmi, którzy znają jego tradycję.

Gdzie spróbować

Kołacza jurajskiego warto szukać w lokalnych piekarniach i cukierniach w okolicach Olkusza, w gospodach przy szlakach turystycznych oraz na jarmarkach i festynach organizowanych w jurajskich gminach. Często pojawia się na stoiskach kół gospodyń wiejskich podczas dożynek i świąt lokalnych — wtedy można spróbować kilku wersji i porównać, jak różnią się od siebie domowe receptury.

Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:

Źródła:

Zobacz też