Sodówki mogileńskie

Sodówki mogileńskie to niewielkie owalne placki, które pachną jak świeży chleb razowy, choć nie mają w sobie ani grama drożdży ani zakwasu. Za ich wyrośnięcie odpowiada soda oczyszczona i kwaśne mleko, a za rumianą skórkę – gorąca blacha pieca kuchennego. Ich nazwa pochodzi od Mogilna, wsi w gminie Korzenna na Sądecczyźnie. Sodówki mogileńskie od 2017 roku są na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT) jako wypiek z Małopolski.

Jak wyglądają i smakują

Placek ma zwykle około 10 centymetrów długości, 5 centymetrów szerokości i od półtora do dwóch centymetrów grubości. Powierzchnia jest nierówna, beżowa lub jasnobrązowa, miejscami przypieczona. Po przełamaniu widać szary, porowaty środek, typowy dla ciasta z mąki razowej. Świeże sodówki są średnio pulchne, mają miękką skórkę z przyrumienionymi miejscami i smak prostego, razowego pieczywa, bez słodyczy i bez kwaśnej nuty zakwasu.

Pięć składników i ręczna robota

Dziś do ciasta używa się mąki pszennej razowej i białej, sody oczyszczonej, soli oraz kwaśnego mleka. Składniki łączy się w misce ręką tak długo, aż ciasto stanie się luźne i kleiste. To konsystencja, której nie da się pomylić z ciastem drożdżowym – razowa masa lepi się do dłoni i nie jest elastyczna.

Z ciasta formuje się wałek i kroi nożem na krążki grubości około trzech centymetrów. Każdy krążek spłaszcza się w dłoniach na owalny placek grubości półtora centymetra. Najpierw placki leżą około pięciu minut na brzegu rozgrzanej blachy, gdzie jest chłodniej – w tym czasie soda reaguje z kwaśnym mlekiem i ciasto lekko rośnie. Potem przekłada się je na środek blachy i piecze po pięć minut z każdej strony, aż nabiorą złocistobrązowego koloru.

Chleb biednej Galicji

Placki na sodzie były w tych stronach codziennym jedzeniem. W ubogiej Galicji, zwłaszcza w słabsze, mniej urodzajne lata, na wsi często brakowało chleba. W biedniejszych domach pieczono go rzadko, czasem tylko na święta. Na co dzień jedzono więc placki z blachy, wyrabiane wyłącznie z mąki razowej mielonej w żarnach. Biała mąka trafiała do kuchni rzadko: w zamożniejszych gospodarstwach częściej, w biedniejszych tylko na wypieki świąteczne i rodzinne uroczystości.

Szybki wypiek miał praktyczne zalety. Nie trzeba było czekać na wyrośnięcie ciasta ani rozpalać pieca chlebowego. Wystarczyła rozgrzana kuchnia, na której i tak gotowano obiad, a placki były gotowe w kwadrans.

Jak podawać

Sodówki najlepiej smakują na ciepło, prosto z blachy. Można je jeść bez dodatków albo z tym, co akurat jest w spiżarni:

  • z kubkiem zimnego mleka – to najprostsze, wiejskie zestawienie;
  • z masłem albo masłem czosnkowym, rozsmarowanym na gorącym placku;
  • ze smalcem i ogórkiem kiszonym;
  • na słodko – z miodem lub domowymi przetworami owocowymi.

Dobrze smakują też jako dodatek do zupy, na przykład do żuru lub barszczu, zamiast kromki chleba. Zawinięte w lnianą ściereczkę zachowują świeżość nawet przez kilka dni. Wtedy warto je krótko podgrzać na suchej patelni, by skórka znów była chrupiąca.

Gdzie spróbować

Sodówki to wypiek domowy, rzadko spotykany w sklepach. Najłatwiej trafić na nie podczas jarmarków i festynów z udziałem kół gospodyń wiejskich w gminie Korzenna, gdzie działa między innymi koło w Mogilnie, a także na regionalnych konkursach kulinarnych w Małopolsce. Mogilno to stara wieś, wzmiankowana już w 1229 roku, położona na pogórzu kilkanaście kilometrów od Nowego Sącza. Warto pytać o nie w gospodarstwach agroturystycznych, które podają śniadania z lokalnych produktów.

Sodówki mogileńskie można też upiec samodzielnie: wystarczą mąka, soda, sól, kwaśne mleko i gruba patelnia lub płyta kuchenna. To dobry sposób, żeby poczuć smak dawnej, oszczędnej kuchni galicyjskiej wsi, w której z kilku prostych składników powstawał ciepły chleb na każdy dzień.

Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:

Źródła:

Zobacz też