Kiełbasa szydłowiecka pieczona z oczkiem

Kiełbasa szydłowiecka pieczona z oczkiem to wieprzowa kiełbasa wędzona olchą i pieczona, formowana w spiralne pęta. Jej nazwa pochodzi od jasnego „oczka”, które widać w środku przekroju. Od 2010 roku kiełbasa szydłowiecka pieczona z oczkiem jest na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT).

Spirala z oczkiem

Kiełbasę zwija się w spiralne pęta o długości od 35 do 40 centymetrów, odkręcane na dole. Średnica batonu wynosi od 28 do 32 milimetrów, a jedno pęto waży od 40 do 60 dekagramów. Po upieczeniu kiełbasa ma brązową barwę. W przekroju jest delikatnie różowa, a pośrodku widać wyraźne, siwe oczko. Konsystencja jest średnio miękka i krucha.

Smak olchy, pieprzu i czosnku

Kiełbasę wędzi się dymem z drewna olchowego, który nadaje jej łagodny, lekko słodkawy aromat. W smaku wyraźnie czuć pieprz i czosnek. Pieczenie po uwędzeniu sprawia, że skórka jest sucha i chrupiąca, a wnętrze pozostaje soczyste. Takie połączenie wędzenia i pieczenia jest rzadkie wśród polskich kiełbas.

Mięso krojone ręcznie

Cechą wszystkich kiełbas szydłowieckich jest mięso mielone albo krojone ręcznie. Dzięki temu kawałki zachowują strukturę i nie zamieniają się w jednolitą masę. Świnie pochodzą z naturalnego chowu u rolników z okolic Szydłowca. Do kiełbasy używa się tylko naturalnych przypraw, bez gotowych mieszanek.

Kiełbasa na żniwa

W dawnych gospodarstwach kiełbasę pieczoną przygotowywano przed żniwami, wykopkami i sianokosami. Była wtedy potrzebna solidna, trwała wędlina, którą można zabrać w pole. Upieczona i uwędzona dobrze znosiła ciepłe dni i długo nie traciła smaku. Kawałek kiełbasy z chlebem był posiłkiem dla całej grupy kosiarzy.

Szydłowiec był ważnym ośrodkiem handlu. Na cotygodniowe targi zwierząt przyjeżdżali tu nawet górale. Przy okazji zaopatrywali się w kiełbasę pieczoną z oczkiem i mówili, że sami takiej zrobić nie potrafią. Ta opinia przetrwała w miejscowych opowieściach do dziś i jest powtarzana z dumą przez wędliniarzy z Szydłowca.

Targi zwierząt sprawiały, że w mieście zawsze było dużo mięsa i doświadczonych rzeźników. Wiedza o wyrobie wędlin przechodziła z ojca na syna, a każda rodzina miała swoje sposoby na przyprawianie i wędzenie. Kiełbasa pieczona z oczkiem jest jednym z wyrobów, które z tej tradycji przetrwały do dziś.

Obecnie kiełbasę wytwarza rodzinny zakład BEKON, który robi wędliny od kwietnia 2005 roku. Ma własną ubojnię i opiera się na starych recepturach, przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Zakład należy do Sieci Dziedzictwa Kulinarnego Mazowsze i zdobywał nagrody w konkursach na produkty regionalne.

Jak podawać

  • na zimno, w ukośnych plastrach;
  • z chlebem na zakwasie i ogórkiem kiszonym;
  • podgrzaną na ruszcie albo przy ognisku;
  • z musztardą i chrzanem na wiejskim stole.

Kiełbasę najlepiej kroić w poprzek spirali, wtedy na każdym plastrze widać oczko. Na grillu wystarczy ją krótko podgrzać, bo jest już upieczona. Dobrze pasuje do kwaśnych dodatków i ciemnego piwa. Pęto można też zabrać na wycieczkę, bo dobrze znosi podróż. Pokrojona w kostkę świetnie wzbogaca jajecznicę, fasolkę po bretońsku albo gulasz z ziemniakami.

Gdzie spróbować

Kiełbasę kupisz w sklepie firmowym BEKON przy ulicy Słonecznej w Szydłowcu. Po zakupach warto wejść na dziedziniec zamku, w którym działa Muzeum Ludowych Instrumentów Muzycznych, a potem przejść przez rynek z ratuszem. Nocleg najłatwiej znaleźć w samym Szydłowcu albo w pobliskim Radomiu.

Kiełbasa szydłowiecka pieczona z oczkiem to wędlina z historią targów, żniw i góralskich zakupów. Jej spiralne pęto i siwe oczko w środku łatwo rozpoznać na każdym stole.

Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:

Zobacz też