Miodolada mazowiecka
Miodolada mazowiecka to orzeźwiający, klarowny napój na bazie miodu, wzbogacony przyprawami, ziołami albo owocami. Na wsi Grębków nazywano ją też oranżadą miodową. Ma barwę od słomkowej do brunatnej, a na dnie butelki może pojawić się naturalny osad z miodu. Od 2012 roku figuruje na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT) w kategorii napojów.
Letni napój z pasieki
Grębków leży w powiecie węgrowskim, w okolicy, gdzie pszczelarstwo od pokoleń było częścią gospodarstwa. Miodu nie brakowało, więc wykorzystywano go nie tylko do słodzenia i leczenia, ale także do przygotowania napojów. W upalne dni, podczas żniw i prac polowych, potrzebny był napój, który gasi pragnienie i dodaje sił. Tak powstała miodolada: lżejsza od miodu pitnego, bezalkoholowa lub tylko lekko sfermentowana, podawana prosto z chłodnej piwnicy. Butelki z napojem zabierano w pole w koszykach, owinięte mokrym płótnem, aby jak najdłużej zachowały chłód.
Napój przygotowywano w domach także na odpusty, wesela i spotkania sąsiedzkie. Dla dzieci był słodką atrakcją, a dorośli cenili go za to, że orzeźwia i nie męczy w upale. W wielu rodzinach przepis przekazywano ustnie, a każda gospodyni miała swój ulubiony dodatek, na przykład sok z malin albo świeżą miętę z ogródka.
Korzenie w dawnym miodosytnictwie
Sposób przygotowania miodolady wywodzi się z dawnego miodosytnictwa. W poradniku „Nowe udoskonalone pszczelnictwo księdza plebana Dzierżona”, wydanym w Piekarach po 1849 roku, opisano gotowanie miodu w kotle i dodawanie przypraw, takich jak gałka muszkatołowa i cynamon, zawiniętych w płócienną łatkę. Tadeusz Ciesielski w książce „Miodosytnictwo”, wydanej we Lwowie w 1925 roku, radził, by wodę do rozrabiania miodu ogrzewać do około 30°C. Te dawne wskazówki gospodynie z Grębkowa przeniosły na prostszy, codzienny napój.
Jak powstaje
Miód rozpuszcza się w wodzie i gotuje w kotle. Do wywaru można dodać soki z malin albo truskawek, miętę, imbir lub cynamon. Po wystudzeniu dodaje się tak zwany kis, czyli zaczyn z kwasem mlekowym, przygotowany z chleba albo mąki żytniej. Napój przechodzi krótką fermentację, dzięki której nabiera lekkiej kwasowości i delikatnego musowania. Gotową miodoladę rozlewa się do butelek i przechowuje w piwnicy.
Smak napoju zależy od rodzaju miodu. Miód gryczany daje ciemniejszą barwę i wyraźny, lekko korzenny posmak, a akacjowy jasny kolor i łagodną słodycz. Miodolada może być musująca albo niegazowana. Butelkuje się ją w pojemności 0,2, 0,33 albo 0,5 litra. Popularne są warianty miętowy, cytrynowy i imbirowy. W smaku przypomina coś pomiędzy kwasem chlebowym a domową oranżadą.
Jak podawać
- Dobrze schłodzoną, w upalny dzień, jako zamiennik słodzonych napojów gazowanych.
- Z gałązką świeżej mięty i plastrem cytryny.
- Do lekkiego obiadu, na przykład do pierogów z serem lub młodych ziemniaków z koperkiem.
- Na festynach i pikniku, w szklanej butelce z kapslem.
Ponieważ napój zawiera żywe kultury z zaczynu, najlepiej przechowywać go w chłodzie i wypić w ciągu kilku tygodni. Zbyt długo trzymany w cieple może nabrać mocniejszego, kwaśnego smaku. Butelkę otwiera się ostrożnie, bo musujący napój lubi wystrzelić spod kapsla.
Gdzie spróbować
Po miodoladę warto wybrać się w okolice Grębkowa i Węgrowa, miasta z barokową bazyliką i słynnym magicznym lustrem pana Twardowskiego. W regionie łatwo trafić na pasieki, a latem na festyny, podczas których miejscowi wytwórcy wystawiają miody i napoje. Szklanka zimnej miodolady po spacerze nad Liwcem to smak mazowieckiego lata. Kilka butelek warto zabrać do domu, pamiętając o tym, by przewozić je w chłodzie.
Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:
- Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Miodolada mazowiecka – Lista Produktów Tradycyjnych, wpis 2012
- BIP Województwa Mazowieckiego – Miodolada mazowiecka
