Krajanki

Na weselnym stole na Opolszczyźnie obok kołocza często pojawiały się blachy pełne kwadratowych, pojedynczych ciastek. Każde miało drożdżowe ciasto, wilgotne nadzienie i chrupiącą kruszonkę, a całość przyprószona była cukrem pudrem. Tak wyglądają krajanki – drożdżowe ciastka pieczone na rodzinne uroczystości Śląska Opolskiego. Od 12 sierpnia 2010 roku krajanki figurują na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT) w kategorii wyrobów piekarniczych i cukierniczych województwa opolskiego.

Jak wyglądają krajanki

Każda krajanka to osobne ciastko w kształcie zbliżonym do kwadratu, o boku około 15 centymetrów i wysokości mniej więcej 3 centymetrów. Podstawę tworzy pulchne ciasto drożdżowe. Na nim leży nadzienie – najczęściej serowe, makowe albo jabłkowe – a na wierzchu złocista kruszonka. Na koniec ciasto posypuje się cukrem pudrem, który kontrastuje z brązowymi grudkami kruszonki. W przekroju widać wyraźnie kolejne warstwy, a każda z nich wnosi coś innego: drożdżowe ciasto delikatność, nadzienie wilgoć i wyrazisty smak, kruszonka – słodką chrupkość.

Rodzaj nadzienia zależał od pory roku i od tego, co było w spiżarni. Twaróg pochodził z własnego mleka, mak z przydomowego zagonu, a jabłka z sadu. Na jednej uroczystości mogło więc pojawić się kilka blach krajanek z różnymi nadzieniami.

Ciasto na wielkie okazje

Krajanki nie były codziennym wypiekiem. Pieczono je na wesela, chrzciny, rocznice ślubu, dożynki i odpusty, czyli wtedy, gdy przy stole zbierała się cała rodzina, sąsiedzi i znajomi. Pojedyncze ciastka dobrze sprawdzały się przy dużej liczbie gości: łatwo je było podać, rozdzielić i zapakować na drogę.

Wypiekiem krajanek zajmowały się gospodynie, często kilka kobiet naraz, bo przed weselem trzeba było upiec kilkanaście blach. Pracowano według przepisów przekazywanych z matki na córkę, a każda rodzina miała własne drobne sekrety – w proporcjach kruszonki, w doprawieniu sera czy w sposobie przygotowania maku.

Krajanki w literaturze

O krajankach pisał Rafał Urban, śląski pisarz i publicysta urodzony 24 lipca 1893 roku w Winiarach pod Głogówkiem. W jego „Śląskiej legendzie szczerozłotej”, wydanej w tomie „Pisma” przez Instytut Śląski w Opolu w 1982 roku, pojawia się zdanie: „Mamuliczka krajanki upiekli” – tak rodzina świętuje przyjęcie syna do seminarium duchownego. Ten sam utwór opisuje radośnik, czyli przyjęcie wydawane po chrzcie, nazywane chrzestną stypą, z kopami kołacza z makiem, twarogiem, jabłkami i powidłami. Krajanki pieczono właśnie na takie ważne, uroczyste okazje.

Wspomnienia o weselnych wypiekach zachowały się również w relacjach mieszkańców. Anna Myszyńska z Kórnicy opisała w książce „Śląskie rozprawianie” wypiek krajanek weselnych: kulki ciasta rozwałkowywano na okrągłe placki, nakładano nadzienie i sklejano ciasto pośrodku. Na jedną blachę mieściło się 15 średnich albo 12 większych krajanek, a przed posypaniem kruszonką smarowano je masłem roztopionym z mlekiem i cukrem za pomocą pędzelka z gęsich piór. Ten opis dobrze pokazuje, z jaką starannością przygotowywano słodkie wypieki na uroczystości rodzinne i jak ważne było, by ciasta wystarczyło dla wszystkich.

Jak powstają

Przygotowanie krajanek zaczyna się od ciasta drożdżowego. Zaczyn z drożdży, mleka i odrobiny cukru łączy się z mąką, jajkami i tłuszczem, wyrabia na gładką masę i odstawia do wyrośnięcia. Z wyrośniętego ciasta formuje się kwadratowe placki, nakłada na nie nadzienie – twaróg utarty z jajkami i cukrem, mak zmielony i sparzony mlekiem albo starte jabłka z cynamonem – i zakłada rogi do środka. Krajanki układa się na blasze z odstępami, smaruje jajkiem rozmąconym z mlekiem i posypuje kruszonką z mąki, masła i cukru. Piecze się je w około 180°C przez mniej więcej pół godziny, a po wystudzeniu oprósza cukrem pudrem.

Krajanki na Listę Produktów Tradycyjnych zgłosiła Krystyna Linek z Dobieszowic. Dzięki temu przepis na ciasto, które od pokoleń towarzyszyło rodzinnym świętom, został udokumentowany jako część dziedzictwa kulinarnego regionu.

Jak podawać

Krajanki najlepiej smakują w dniu upieczenia lub następnego dnia, gdy kruszonka jest jeszcze chrupiąca. Podawaj je do kawy albo herbaty, układając na paterze kawałki z różnymi nadzieniami. Jeśli zostaną, przechowuj je w chłodnym miejscu, przykryte lnianą ściereczką, aby ciasto nie wyschło.

Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:

Źródła:
  • Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Krajanki
  • Samorząd Województwa Opolskiego, Krajanki

Zobacz też