Kulinarny weekend na Podlasiu — co zjeść w 3 dni
Trzy dni na Podlasiu przy stole: ziemniaczane klasyki w Białymstoku, kuchnia tatarska w Kruszynianach, ser z Korycina i sękacz z Puszczy Białowieskiej.
Podlasie to region, w którym kuchnia opowiada historię pogranicza. Przez stulecia mieszkali tu obok siebie Polacy, Białorusini, Litwini, Tatarzy, Żydzi i staroobrzędowcy, a każda z tych społeczności zostawiła ślad na talerzu. Trzy dni wystarczą, by poznać najważniejsze smaki: ziemniaczane klasyki w Białymstoku, tatarskie pierogi w Kruszynianach, ser z Korycina, żydowskie dziedzictwo Tykocina i sękacz pieczony nad żarem. Ten plan kulinarnego weekendu pomoże zaplanować trasę tak, by każdego dnia jeść coś nowego i jednocześnie odpocząć wśród puszcz i rozlewisk.
Dzień pierwszy: Białystok i ziemniaczane klasyki
Najlepiej zacząć od stolicy regionu. Białystok to dobra baza noclegowa i miejsce, w którym w jednym dniu można spróbować najważniejszych potraw podlaskiej kuchni domowej. Na obiad warto zamówić babkę ziemniaczaną — pieczoną w brytfannie zapiekankę z tartych ziemniaków, boczku i cebuli, podawaną ze skwarkami i kwaśną śmietaną. Jej siostrą jest kiszka ziemniaczana, czyli ta sama masa nadziana w jelito i upieczona na rumiano.
Obowiązkowym punktem są też kartacze — duże, owalne kluski z tartych ziemniaków nadziewane mięsem, polewane sosem ze skwarkami. Nazwa nawiązuje do pocisków armatnich, które przypominają kształtem. Latem warto zamówić chłodnik litewski z botwiny i kefiru, a na deser kawałek sękacza.
Po obiedzie dobrze jest przejść się po centrum, obejrzeć Pałac Branickich z ogrodami i Rynek Kościuszki. Wieczorem można zajrzeć do lokalnych restauracji, gdzie kucharze coraz częściej łączą tradycyjne receptury z nowoczesną formą. Warto też poszukać sklepów z regionalnymi produktami — znajdziemy w nich sery, wędliny, miody i nalewki z całego województwa.
Dzień drugi: szlak tatarski i Korycin
Drugiego dnia warto ruszyć na wschód, w stronę granicy z Białorusią, do Kruszynian i Bohonik. To dwie wsie, w których od XVII wieku mieszkają polscy Tatarzy, osiedleni tu przez króla Jana III Sobieskiego. W obu miejscowościach zachowały się drewniane meczety i mizary, czyli cmentarze muzułmańskie — jedne z najcenniejszych zabytków kultury tatarskiej w Polsce.
Kuchnia tatarska to prawdziwa perła podlaskiej gastronomii. W Kruszynianach można spróbować pierekaczewnika — wielowarstwowego ciasta z cienkich płatów, przekładanego mięsem lub słodkim nadzieniem z twarogu i jabłek, zwiniętego w ślimak i upieczonego. Pierekaczewnik został zarejestrowany jako Gwarantowana Tradycyjna Specjalność (GTS). Warto też zamówić kołduny tatarskie, czyli drobne pierożki z baraniną gotowane w rosole, oraz jęczmienną kaszę z mięsem. Na deser podaje się często słodkie wypieki i herbatę.
W drodze powrotnej dobrze jest zahaczyć o Korycin, niewielką miejscowość na północ od Białegostoku, znaną z sera korycińskiego. To ser podpuszczkowy z niepasteryzowanego mleka krowiego, o kształcie płaskiego krążka i kremowo-żółtej barwie, który dojrzewa od kilku dni do kilku tygodni. Wiele gospodarstw produkuje go w wersjach z ziołami, czosnkiem, czarnuszką czy pieprzem. Można go kupić bezpośrednio u wytwórców, a latem w okolicy odbywają się wydarzenia poświęcone serowarstwu.
Dzień trzeci: Tykocin, Narew i Puszcza Białowieska
Ostatni dzień warto poświęcić na dwa zupełnie różne oblicza Podlasia. Rano można pojechać do Tykocina, jednego z najpiękniejszych małych miast regionu. Zachowała się tu barokowa Wielka Synagoga, dziś muzeum, oraz układ dawnej dzielnicy żydowskiej. W restauracjach serwowane są potrawy kuchni żydowskiej, takie jak czulent, czyli długo duszona potrawa z fasoli, kaszy i mięsa, kugel ziemniaczany, pierogi kreplach czy cymes z marchewki. Spacer po miasteczku nad Narwią, z widokiem na rozlewiska i dawny zamek, jest doskonałym uzupełnieniem posiłku.
Po południu dobrze jest ruszyć do Białowieży, na skraj Puszczy Białowieskiej. Ta miejscowość jest świetną bazą noclegową na zakończenie wyprawy i miejscem, w którym kuchnia łączy wpływy polskie i białoruskie. Warto zamówić tu dania z dziczyzny, zupy grzybowe z leśnych grzybów, pierogi z kaszą i grzybami oraz babkę ziemniaczaną po białowiesku. W lokalnych sklepach można kupić miód z puszczańskich pasiek i nalewki na ziołach.
Wieczór w Białowieży można spędzić na spacerze po parku pałacowym lub na ścieżce edukacyjnej w puszczy, a następnego dnia rano — przed wyjazdem — odwiedzić rezerwat pokazowy żubrów.
Co przywieźć z Podlasia
Z kulinarnego weekendu warto przywieźć kilka produktów, które przypomną smak regionu:
- Sękacz — maślane ciasto pieczone na wałku nad ogniem, długo zachowuje świeżość.
- Ser koryciński — krążek młodego lub dojrzewającego sera prosto od wytwórcy.
- Kindziuk i kumpiak — dojrzewające wędliny wieprzowe o długiej tradycji.
- Miód i nalewki — z pasiek na skraju puszczy.
- Kiszona kapusta i ogórki — z gospodarstw, gdzie przygotowuje się je w beczkach.
Praktyczne wskazówki
Podlasie najlepiej zwiedzać samochodem, bo wiele ciekawych miejsc leży w niewielkich wsiach, do których komunikacja publiczna dociera rzadko. Odległości nie są duże — z Białegostoku do Kruszynian jest około godziny jazdy, a do Białowieży niecałe dwie godziny. Warto wcześniej zarezerwować stolik w popularnych restauracjach w sezonie letnim, a w mniejszych miejscowościach upewnić się, czy lokal jest otwarty poza weekendem.
Na kulinarny wyjazd najlepiej wybrać późną wiosnę, lato lub wczesną jesień. Wtedy dostępne są świeże warzywa, botwina do chłodnika, owoce leśne i grzyby, a w regionie odbywa się najwięcej festynów i jarmarków. Zimą Podlasie ma z kolei swój urok — sycące ziemniaczane dania smakują najlepiej, gdy na zewnątrz panuje mróz.
Dobrze jest również zostawić w planie trochę wolnego czasu. Wiele najciekawszych smaków odkrywa się przypadkiem — w przydrożnym barze, na wiejskim festynie czy w agroturystyce, gdzie gospodyni poda domowy obiad z produktów z własnego ogródka. Warto pytać miejscowych o polecane adresy, bo najlepsze kartacze czy babkę często serwują niepozorne lokale znane głównie mieszkańcom.
Podsumowanie
Trzy dni na Podlasiu to podróż przez kilka kultur i kilkadziesiąt smaków. Od białostockich kartaczy i babki ziemniaczanej, przez tatarski pierekaczewnik w Kruszynianach i ser z Korycina, po kuchnię żydowską w Tykocinie i puszczańskie dania w Białowieży — każdy dzień przynosi nowe doświadczenia. To region, który najlepiej poznaje się przy stole, w towarzystwie gościnnych gospodarzy, z widokiem na łąki, rzeki i puszcze.
Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:
- Halina Makała, Tadeusz Jędrysiak, Izabela Wyszowska, „Turystyka ze smakiem”, SITSpoż., Warszawa 2023 (rozdz. o województwie podlaskim i cyklicznych wydarzeniach kulinarnych)
- „Kuchnia podlaska – zdjęcia i notatki” (materiał offline z bazy wiedzy, ser koryciński)
- Andrzej Godlewski, Co zjeść będąc na Podlasiu? Najpopularniejsze potrawy, 26.05.2026
- Hrubek.pl, Kuchnia podlaska — kartacze, babka ziemniaczana i smaki wielu kultur





