Łososinski sok tłoczony z jabłek
Łososiński sok tłoczony z jabłek powstaje wyłącznie ze świeżych jabłek z tradycyjnych sadów we wsiach w dolinie rzeki Łososiny. Jest mętny, z naturalnym osadem i drobinkami owoców, a w smaku słodki lub słodko-kwaśny. Od 2017 roku jest na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT) jako napój z Małopolski.
Kolor i smak świeżych jabłek
Sok przybiera barwę od mlecznozielonej, przez żółtozieloną i złocistożółtą, po jasnobrązową. Zależy to od odmian jabłek i pory zbioru. Na dnie butelki zbiera się mętny osad, a w płynie widać kawałki owoców. Aromat przypomina świeżo wyciśnięte jabłka. Osad jest naturalny i świadczy o tym, że sok nie jest filtrowany do pełnej przejrzystości. Przed nalaniem warto nim delikatnie wstrząsnąć, by drobinki owoców równo się rozłożyły.
Smak zmienia się w ciągu sezonu. Sok z wczesnych odmian bywa bardziej kwaskowy i orzeźwiający, a z jesiennych – słodszy i pełniejszy. Dlatego dwie butelki z tej samej tłoczni, kupione w różnych miesiącach, mogą smakować nieco inaczej, i to jest jedna z zalet soku z tradycyjnych sadów.
Od gnieciucha do prasy
Tłoczone soki przyjęły się w tutejszej wiejskiej kuchni w latach 20. XX wieku, ale powszechne stały się dopiero po II wojnie światowej. Wytwarzano je w niewielkich ilościach, na własne potrzeby, z jabłek gorszej jakości, których nie dało się sprzedać. Soki tłoczono na zimno w ręcznie zrobionych prasach nazywanych gnieciuchami. Najprostsze przypominały prasę do sera, ale używano też większych, drewnianych pras ze śrubami.
Do popularyzacji tłoczenia soków przyczyniły się kursy kulinarne organizowane przez koła gospodyń wiejskich, powstające w okresie II Rzeczypospolitej i po wojnie. Dziś proces jest zmechanizowany, ale receptura i kolejne etapy pozostały takie same. Jabłka zrywa się ręcznie i przetwarza zaraz po zbiorze. Tylko wyjątkowo przechowuje się je przez kilka miesięcy w chłodni.
Szybkie przetworzenie ma znaczenie dla smaku. Jabłka, które długo leżą, tracą soczystość i aromat, a sok z nich jest mniej wyrazisty. Tłoczenie na zimno, bez podgrzewania miazgi, pozwala zachować świeży charakter owoców, który wyróżnia łososiński sok spośród napojów z kartonu.
Wpis soku na listę rekomendowała w 2017 roku Małopolska Rada ds. Produktów Tradycyjnych i Dziedzictwa Kulinarnego, w tej samej grupie co kiszone rydze z gminy Uście Gorlickie i wino z jabłek i płatków róży z Wolicy. To potwierdzenie, że sadownicze tradycje Sądecczyzny są ważną częścią kulinarnego dziedzictwa regionu.
Sady Lachów Sądeckich
Dolina dolnego i środkowego biegu Łososiny należy do regionu Lachów Sądeckich. Był to obszar wybitnie rolniczy, który już w połowie XIX wieku wyróżniał się wysoką kulturą rolną, z dobrze rozwiniętym warzywnictwem, sadownictwem i ogrodnictwem. Tradycje sadownicze sięgają tu XVII wieku. Rozwijano je dzięki akcjom zakładania sadów i szkółek owocowych, kursom i instytutom sadowniczym.
Jak podawać
- schłodzony, w szklance, jako napój do obiadu;
- na śniadanie, obok owsianki lub naleśników;
- na ciepło, podgrzany z goździkami i cynamonem w chłodne dni;
- jako baza do koktajli owocowych i galaretek.
Otwartą butelkę trzeba przechowywać w lodówce i wypić w ciągu kilku dni, bo sok nie zawiera konserwantów.
Gdzie spróbować
Łososiński sok tłoczy Tłocznia Owoców Pawłowski w Żbikowicach w gminie Łososina Dolna, która ma go w swojej ofercie. Dolina Łososiny słynie z sadów, a wiosną, w czasie kwitnienia jabłoni, okolica zamienia się w biało-różowy ogród. Niedaleko leży Jezioro Rożnowskie i Nowy Sącz.
Łososiński sok tłoczony z jabłek to dobry powód, by zjechać z głównej drogi do Nowego Sącza i odwiedzić sadowniczą wieś. Kupiony prosto z tłoczni, w szklanej butelce, smakuje jak jabłko zerwane z drzewa kilka godzin wcześniej.
Gdzie kupić
- Tłocznia Owoców Pawłowski — strona producenta, Żbikowice (gm. Łososina Dolna)
Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:
- Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Łososiński sok tłoczony z jabłek – Lista Produktów Tradycyjnych, wpis 2017
- Tłocznia Owoców Pawłowski – Łososiński sok jabłkowy
- agropolska.pl – Lista tradycyjnych przysmaków wciąż rośnie
