Miodowe piwo mazowieckie

Miodowe piwo mazowieckie to niepasteryzowany napój alkoholowy na bazie miodu, słodki i musujący, z lekkim posmakiem fermentu. Wytwarza je pasieka z Grębkowa w powiecie węgrowskim. Od 2007 roku piwo jest na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT) w kategorii napojów.

Słomkowa barwa i osad na dnie

Piwo ma słomkową barwę, wpadającą w pomarańcz. Niewzburzone jest klarowne, a na dnie butelki widać wyraźny osad. Wynika on z tego, że piwa nie pasteryzuje się. Drożdże pracują w nim dopóty, dopóki nie zahamuje ich kwas węglowy, który powstaje w dużym stężeniu i w naturalny sposób konserwuje napój.

Smak jak napój orzeźwiający

W smaku miodowe piwo przypomina orzeźwiający napój. Jest słodkie, musujące, z lekkim posmakiem fermentu. Słodki zapach miodu pszczelego może sprawiać wrażenie, że pije się napój bezalkoholowy. To złudzenie, dlatego piwo warto pić z umiarem.

Mała butelka i chłód

Ponieważ piwo nie jest pasteryzowane, najlepiej sprawdza się w butelkach 0,33 litra, które można wypić od razu po otwarciu. Dostępne są też butelki 0,65 litra, nazywane opakowaniem rodzinnym. Piwo trzeba przechowywać w chłodzie. W cieple drożdże zaczynają pracować intensywniej i napój mętnieje.

Miód w dawnej kuchni

Od najdawniejszych czasów miód służył w gospodarstwie domowym do słodzenia potraw, pieczenia ciast i konserwowania żywności. Już w czasach przedchrześcijańskich na ziemiach polskich robiono z niego napoje alkoholowe: miody pitne i piwo miodowe. Biograf biskupa Ottona pisał o dwunastowiecznych mieszkańcach Pomorza, że „nie dbali o wino, mając w piwie i miodzie tak wyborne napoje”.

Zachował się XV-wieczny dokument wydany w Bobowej przez biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego. Sankcjonuje on działalność bractwa miodosytników przy kościele parafialnym w Grybowie. O popularności miodu pisał także Marcin Kromer: „Niemniej miód z chmielem i wodą warzony, w pospolitym jest użyciu (…) Nie braknie urządzonego tymże sposobem miodu w Prussiech i Mazowszu”.

Badania etnograficzne potwierdziły, że piwo miodowe było powszechnie pite podczas uroczystości rodzinnych. Pito je również jako pokrzepiający napój w czasie ciężkich prac polowych. Lekko słodkie i musujące, gasiło pragnienie i dodawało sił.

Pasieki na Mazowszu

Mazowsze od wieków słynęło z bartnictwa. W puszczach bartnicy wydrążali w drzewach barcie i zbierali z nich miód, który był cennym towarem i składnikiem danin. Z czasem barcie zastąpiły ule w przydomowych pasiekach, ale miód nadal był podstawą wielu napojów i potraw.

Pasieka w Grębkowie kontynuuje tę tradycję. Miód z okolicznych łąk i lasów jest bazą piwa, które fermentuje naturalnie, bez dodatku konserwantów. Konserwuje je kwas węglowy powstający podczas fermentacji. To ta sama metoda, którą stosowano na długo przed wynalezieniem pasteryzacji, gdy jedynym sposobem na przechowanie napoju był chłód i staranność przy warzeniu.

Jak podawać

  • dobrze schłodzone, prosto z lodówki;
  • w wysokiej szklance, nalewane ostrożnie, by osad został w butelce;
  • do pieczonego mięsa i wędlin;
  • do serów i deserów z miodem.

Butelkę najlepiej otworzyć tuż przed podaniem i wypić całą zawartość od razu.

Gdzie spróbować

Miodowe piwo wytwarza pasieka „Pachniczówka” Adriana Pachnika w Grębkowie. Dobrą bazą wypadową jest Węgrów z barokową bazyliką, w której znajduje się słynne lustro Twardowskiego. Z Węgrowa blisko do doliny Liwca i zamku w Liwie.

Miodowe piwo mazowieckie to napój, w którym łączy się praca pszczół i drożdży. Jego słodki smak przypomina, że miód od wieków był na Mazowszu nie tylko słodyczą, ale i trunkiem.

Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:

Zobacz też