Miody z doliny rzeki Bzury

Gęste, złociste albo niemal białe, płynne lub już skrystalizowane — miody z doliny rzeki Bzury potrafią wyglądać bardzo różnie, bo powstają z nektaru wielu roślin rosnących nad jedną rzeką. Pszczelarze z powiatu łęczyckiego oferują je zarówno w postaci płynnej patoki, jak i krupca, czyli miodu naturalnie skrystalizowanego. W listopadzie 2017 roku trafiły na Listę Produktów Tradycyjnych (LPT) prowadzoną przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Kolory i smaki znad Bzury

Barwa zależy od odmiany i może przechodzić od białej, przez jasnożółtą i bursztynową, aż po brunatną, a nawet niemal czarną. Miód rzepakowy szybko krystalizuje i robi się kremowobiały, o łagodnym, słodkim smaku. Akacjowy długo pozostaje płynny, jest jasny i delikatny. Lipowy ma wyraźny, lekko miętowy aromat i przyjemną goryczkę. Wielokwiatowy łączy nuty łąkowych kwiatów, a nektarowo-spadziowy jest najciemniejszy, mniej słodki, z korzenną, żywiczną nutą. Każdy słoik to zapis konkretnej pory roku i miejsca, w którym pracowały pszczoły.

Pradolina pełna kwiatów

O wyjątkowości tych miodów decyduje krajobraz. Bzura płynie tu szeroką pradoliną, w której torfowiska, szuwary turzycowe, ziołorośla i podmokłe łąki sąsiadują z polami i liściastym lasem. Część tego terenu chroniona jest jako obszar Natura 2000 Pradolina Bzury-Neru. Mikroklimat doliny sprzyja kwitnieniu wielu gatunków roślin od wiosny do późnego lata, dzięki czemu pszczoły mają pożytek przez cały sezon. Wiosną powstają miody mniszkowy i rzepakowy, latem akacjowy, lipowy, wielokwiatowy i spadziowy. Ostatnie miodobranie odbywa się w połowie sierpnia, a resztę miodu zostawia się pszczołom na zimę.

Od bartnictwa do pasieki

Pozyskiwanie miodu ma w tej okolicy długą historię. Dawniej korzystano z barci, czyli dziupli wydrążonych w drzewach, w których zamieszkiwały pszczoły. Z czasem bartnictwo ustąpiło pszczelarstwu, a ule przeniesiono bliżej domów i pól. W wielu rodzinach znad Bzury pszczelarska wiedza przechodzi z pokolenia na pokolenie co najmniej od lat 20. XX wieku. Starsi pszczelarze uczyli młodszych, kiedy podebrać ramki, jak obchodzić się z rojem i jak przechować miód, by nie stracił aromatu.

Jak powstaje

Zasady są proste, ale wymagają cierpliwości. Ramki z zasklepionym miodem odbiera się dopiero wtedy, gdy miód jest dojrzały. Plastry odsklepia się i wiruje na zimno w miodarce, a następnie cedzi i odstawia, by się odstał. Miód nie jest podgrzewany ani w żaden sposób poprawiany, dlatego zachowuje aromat i z czasem naturalnie krystalizuje. Pasieki pozostają pod stałą opieką weterynaryjną, a pszczelarze łączą tradycyjne metody z nowoczesnym sprzętem.

Jak podawać

  • Rzepakowy krupiec: do twarogu, na chleb z masłem i do porannej owsianki.
  • Akacjowy: do herbaty, jogurtu i deserów, bo nie dominuje smaku.
  • Lipowy: w zimowe wieczory, z cytryną i imbirem.
  • Spadziowy: z serami dojrzewającymi i orzechami.

Miód dodawaj do napojów dopiero wtedy, gdy przestygną poniżej 40 stopni. Skrystalizowany możesz delikatnie upłynnić w ciepłej kąpieli wodnej, bez pośpiechu.

Gdzie spróbować

Okolice Łęczycy to dobry kierunek na weekend. W mieście można zwiedzić zamek z muzeum, w którym opowiada się legendy o diable Borucie, a kilka kilometrów dalej stoi romańska archikolegiata w Tumie. Miód warto kupić bezpośrednio u pszczelarzy albo podczas corocznego święta w gminie Witonia „Jak pszczoły do ula…”, na którym prezentuje się produkty pszczele, potrawy z miodem i prowadzi warsztaty dla dzieci i młodzieży.

Słoik miodu znad Bzury to smak całego sezonu w pradolinie — od kwitnącego rzepaku po letnie łąki.

Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:

Źródła:

Zobacz też