Babka ucierana

Babka ucierana z Ziemi Lubuskiej ma kształt, który trudno pomylić z innym ciastem: jest okrągła, wysoka, z pionowymi rowkami na bokach i kominem pośrodku. Wierzch oprószony cukrem pudrem przypomina świeży śnieg, a w środku widać dwie warstwy ciasta, jasną i kakaową. Pachnie wanilią albo skórką cytrynową. Od 2018 roku znajduje się na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT) jako wypiek, który do regionu przywieźli przesiedleńcy z Polesia.

Z Polesia do Mycielina i Długiego

Po 1945 roku do wsi Mycielin i Długie w okolicach Szprotawy przybyły rodziny z Polesia, krainy bagien, lasów i rzek leżącej dziś na pograniczu Białorusi i Ukrainy. Gospodynie przywiozły ze sobą przepisy na ciasta świąteczne, a wśród nich babkę. W latach 50. i 60. XX wieku we wsi organizowano kursy gotowania, podczas których kobiety wymieniały się recepturami i uczyły nowych technik. Wtedy przepis na babkę ucieraną zapisano w zeszytach, które przechowuje się w rodzinach do dziś.

Makutra, pałka i cierpliwość

Nazwa ciasta pochodzi od sposobu przygotowania. Masło, cukier i żółtka uciera się w makutrze, czyli dużej glinianej misie z prążkowanym wnętrzem, przy pomocy drewnianej pałki. Ucieranie trwa długo, często kilkadziesiąt minut, aż masa stanie się puszysta i jasna. Dawniej zajmowały się tym na zmianę kobiety z całej rodziny, bo ręce szybko się męczyły. Następnie dodaje się mąkę, a na końcu delikatnie wmieszuje pianę z ubitych białek, która sprawia, że babka rośnie i ma lekką strukturę.

Część ciasta zabarwia się kakao. Do glinianej formy z kominem wlewa się najpierw jasną masę, potem ciemną, czasem przeplatając je widelcem, aby na przekroju powstał marmurkowy wzór. Komin w środku formy pozwala, by ciepło docierało do wnętrza wysokiego ciasta i babka równomiernie się upiekła.

Wielkanoc i odpust u św. Anny

Babka ucierana była przede wszystkim ciastem wielkanocnym. Pieczono ją w Wielką Sobotę, a mniejsze egzemplarze trafiały do koszyka ze święconką obok jaj, chleba i soli. Na stole pojawiała się podczas śniadania wielkanocnego i przez kolejne świąteczne dni. Drugą ważną okazją był odpust w kościele św. Anny w Długiem, obchodzony pod koniec lipca. Gospodynie piekły wtedy babki dla rodziny i gości, którzy przyjeżdżali na uroczystość z okolicznych wsi.

Gliniane formy z kominem były w dawnych domach cennym sprzętem, przekazywanym z matki na córkę. Przed pieczeniem smarowano je grubo masłem i wysypywano bułką tartą, by ciasto łatwo z nich wyszło. Wiele gospodyń twierdziło, że w glinie babka piecze się równiej i dłużej pozostaje wilgotna niż w blaszanej formie.

Jak podawać babkę

  • Pokrojoną w grube plastry, z kawą lub herbatą.
  • Z odrobiną bitej śmietany i świeżymi owocami.
  • Polaną lukrem cytrynowym zamiast cukru pudru.
  • Jako deser po świątecznym obiedzie, obok mazurków i serników.

Babka dobrze znosi przechowywanie. Owinięta w lnianą ściereczkę zachowuje wilgotność przez kilka dni, a lekko czerstwa smakuje doskonale opieczona na maśle.

Gdzie spróbować

Babkę ucieraną według tradycyjnej receptury piecze manufaktura Biały Tulipan Rękodzieło z Raculi, dzielnicy Zielonej Góry. Wyroby można kupić w sklepiku przy pracowni, szczególnie przed Wielkanocą, gdy oferta ciast świątecznych jest najszersza. Wizytę w Zielonej Górze warto połączyć ze spacerem po Winnym Wzgórzu i degustacją lubuskiego wina.

Babka ucierana przypomina, że świąteczne ciasto to nie tylko smak, ale też wspólna praca przy makutrze i przepis przekazywany z pokolenia na pokolenie.

Gdzie kupić

  • Biały Tulipan Rękodzieło — profil producenta, ul. Zielony Las 32, 65-256 Zielona Góra (Racula); sklepik czynny pon.–sob. 16:00–20:00; tel. 571 332 201

Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:

Źródła:

Zobacz też