Jabłecznik znad Mrogi

Duży, złocisty prostokąt z dwiema warstwami kruchego ciasta i grubą warstwą kwaskowej masy jabłkowej — jabłecznik znad Mrogi wypieka się w brytfannie o wymiarach mniej więcej 30 na 40 centymetrów, a gotowe ciasto waży od trzech do trzech i pół kilograma. Pachnie wanilią i cynamonem, a w smaku łączy słodycz kruchego spodu z kwasowością jabłek. W lipcu 2017 roku wpisano go na Listę Produktów Tradycyjnych (LPT) prowadzoną przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Kruche warstwy i masa z antonówek

Jabłecznik ma prostą, czytelną budowę. Na dole leży warstwa kruchego ciasta, na niej gruba masa jabłkowa, a całość przykrywa druga warstwa ciasta, upieczona na złoty kolor. Po przekrojeniu widać wyraźne pasy: jasne ciasto i ciemniejszą, wilgotną masę owocową. Smak jest słodko-kwaśny, z wyraźną wanilią i cynamonem, a konsystencja — krucha na zewnątrz i soczysta w środku.

Sady, młyn i okoliczne gospodarstwa

Kluczowym składnikiem są antonówki, stara odmiana jabłek o kwaskowym smaku i aromatycznym miąższu, który podczas pieczenia rozpada się w gładką masę. W okresie międzywojennym antonówki rosły w wielu sadach na ziemi łowickiej, łęczyckiej i rawskiej. Dziś są rzadkością, ale do jabłecznika znad Mrogi wciąż wykorzystuje się jabłka z gospodarstwa sadowniczego w Kałęczewie. Mąka pochodzi z młyna położonego nad Mrogą, a śmietana i masło — z okolicznych gospodarstw. Dzięki temu ciasto jest w pełni lokalne, od owoców po tłuszcz.

Jak powstaje

Kruche ciasto zagniata się z mąki, masła, śmietany, jajek i cukru, a następnie dzieli na dwie części. Jedną wykłada się do brytfanny posmarowanej masłem i obsypanej bułką tartą, co zapobiega przywieraniu i chroni spód przed rozmięknięciem. Na ciasto nakłada się masę z obranych i podduszonych antonówek doprawionych cukrem, wanilią i cynamonem. Na wierzch trafia druga warstwa ciasta. Jabłecznik piecze się, aż nabierze złocistego koloru, a po wystudzeniu kroi w prostokątne kawałki.

Ciasto na niedzielę i święta

W domach znad Mrogi jabłecznik był ciastem odświętnym. Pieczono go na niedzielę, na święta i na rodzinne uroczystości, kiedy przy stole zbierało się wiele osób. Duża blacha pozwalała obdzielić wszystkich gości, a jabłka z własnego sadu sprawiały, że wypiek był dostępny także w skromniejszych domach.

  • Na ciepło, z gałką lodów waniliowych lub bitą śmietaną.
  • Na zimno, oprószony cukrem pudrem, do kawy lub herbaty.
  • Z kieliszkiem domowej nalewki na zakończenie świątecznego obiadu.

Ciasto dobrze znosi przechowywanie — drugiego dnia masa jabłkowa jeszcze lepiej łączy się z kruchym spodem, a smak staje się pełniejszy.

Jabłecznik znad Mrogi bywa mylony z szarlotką, ale ma inną budowę. Zamiast kruszonki ma pełną, drugą warstwę ciasta, a masa jabłkowa jest zwarta i wilgotna. Dzięki temu łatwo go kroić w równe porcje i przewozić na rodzinne spotkania.

Gdzie spróbować

Dolina Mrogi ciągnie się na wschód od Łodzi, przez okolice Brzezin, Rogowa i Dmosina, a część jej doliny chroni Park Krajobrazowy Wzniesień Łódzkich. To dobre miejsce na rowerowe wycieczki i spacery wśród pagórków i sadów. Jabłecznik najłatwiej spotkać na festynach, dożynkach i konkursach kulinarnych, w których biorą udział koła gospodyń wiejskich z okolic Brzezin.

Jabłecznik znad Mrogi to ciasto, które opowiada historię sadów, młynów i wiejskich kuchni. Kawałek z kwaskową masą z antonówek przypomina, jak smakowały niedziele u babci.

Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:

Źródła:

Zobacz też