Zsiadłe mleko z Dionizowa

Gęste, białe lub lekko kremowe, z warstewką śmietany na wierzchu, o świeżym, delikatnie kwaśnym smaku — zsiadłe mleko z Dionizowa to jeden z najprostszych przetworów mlecznych dawnej wsi. Powstaje bez dodatku kultur bakterii z laboratorium, wyłącznie dzięki naturalnemu ukwaszeniu świeżego mleka. W 2018 roku wpisano je na Listę Produktów Tradycyjnych (LPT) prowadzoną przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Wygląd i smak

Dobrze zsiadłe mleko ma jednolitą, galaretowatą konsystencję, którą można kroić łyżką. Na powierzchni zbiera się cienka, żółtawa warstwa śmietany, a pod nią widać zwarty, biały skrzep. Po zamieszaniu masa staje się gładka i gęsta jak jogurt. Zapach jest czysty i mleczny, a smak łagodnie kwaśny, orzeźwiający, bez goryczki i obcych posmaków. Właśnie ta naturalna kwasowość sprawia, że zsiadłe mleko tak dobrze gasi pragnienie w upalne dni.

Wieś, w której liczyła się krowa

Dionizów leży w okolicach Zduńskiej Woli, w rolniczej części województwa łódzkiego. Mieszkańcy od pokoleń hodowali tu krowy, a mleko było podstawą codziennego jedzenia. Mawiano, że nie obawiano się głodu, kiedy w gospodarstwie była dojna krowa. Mleko słodkie piło się na bieżąco, a nadmiar odstawiano, by się zsiadło. W ten sposób powstawał zapas na kolejne dni, który nie wymagał lodówki ani specjalnych naczyń. Z tej samej wsi pochodzi także tworóg w klinku, a oba produkty łączy ta sama gospodarska tradycja.

Słodkie z kluskami, kwaśne z kartoflami

O roli zsiadłego mleka w wiejskiej kuchni dobrze świadczy ludowe powiedzenie zapisane w latach 70. XX wieku: mleko słodkie je się z kluskami i kaszą, kwaśne z chlebem i kartoflami, a w czasie upałów samo. Latem, podczas żniw, dzban zsiadłego mleka zanoszono na pole, bo nic tak nie chłodziło i nie dawało siły jak kubek kwaśnego mleka z kromką chleba. Wieczorem podawano je z gorącymi ziemniakami okraszonymi skwarkami — taki posiłek był tani, sycący i dostępny w każdym domu.

Jak powstaje

Świeże, niepasteryzowane mleko prosto od krowy przecedza się i rozlewa do glinianych garnków lub szklanych naczyń. Następnie odstawia się je w ciepłe miejsce na dobę lub dwie, aż samo się zetnie. W tym czasie naturalnie obecne w mleku bakterie fermentacji mlekowej zakwaszają je i zagęszczają. Gotowe zsiadłe mleko przenosi się w chłodne miejsce, najlepiej do piwnicy, gdzie zachowuje świeżość przez kilka dni. Ważne są czystość naczyń i dobre mleko — od nich zależy smak całego przetworu.

Jak podawać

  • Z gorącymi ziemniakami z koperkiem i skwarkami.
  • Do placków ziemniaczanych i pierogów.
  • Z chlebem na śniadanie albo podwieczorek.
  • Schłodzone, samo, jako napój w upał.

Zsiadłe mleko przechowuj w chłodzie i jedz w ciągu kilku dni. Zostawione zbyt długo w cieple zaczyna się rozwarstwiać i nabiera ostrego smaku.

Zdrowie z dzbanka

Zsiadłe mleko uchodziło na wsi za pokarm wzmacniający, polecany dzieciom i osobom osłabionym.

Gdzie spróbować

Wyprawę w okolice Dionizowa warto połączyć z wizytą w Zduńskiej Woli i w pobliskim Sieradzu, gdzie w skansenie można zobaczyć dawne zagrody, maselnice i gliniane garnki na mleko. Wyroby mleczne z okolicy pojawiają się na lokalnych jarmarkach, festynach i świętach produktów regionalnych, na których prezentują się gospodynie i rolnicy.

Zsiadłe mleko to smak letniego popołudnia na wsi — chłodny, kwaśny i zawsze w zasięgu ręki.

Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:

Źródła:

Zobacz też