Jabłko z Raciechowic

Jabłko z Raciechowic rośnie na południowych stokach Beskidu Wyspowego, gdzie ciepłe dni i chłodne noce nadają owocom intensywny kolor i wyraźny aromat. Skórka bywa żółta, czerwona albo głęboko bordowa, a miąższ jest biały lub kremowy, soczysty i chrupiący. Owoce są duże: najczęściej mają od 6,5 do ponad 7,5 centymetra średnicy, a najokazalsze sięgają 12–13 centymetrów i ważą nawet 0,7 kilograma. Od 2006 roku jabłko figuruje na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT) prowadzonej przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Czym wyróżnia się jabłko z Raciechowic

Nazwa nie oznacza jednej odmiany, lecz jabłka uprawiane w gminie Raciechowice i okolicy. Dawniej sadzono tu odmiany takie jak Kalinka Czerwona, Kulon, Cezar Wilhelm, Gołąbek czy Landsberska, dziś obok nich rosną także nowsze, jak Eliza, Rubin i Najdared. Wspólny jest dla nich wpływ górskiego klimatu. Duże różnice temperatur między dniem a nocą sprzyjają wybarwieniu skórki i gromadzeniu cukrów, a dzięki temu jabłka mają dobrze zrównoważony smak, w którym słodycz łączy się z przyjemną kwasowością.

Sady od XIX wieku

Tradycja sadownicza w okolicy sięga pierwszej połowy XIX wieku. W 1830 roku Fink z dworu w Komornikach sprowadził drzewka owocowe z Królewca. Sady zakładano też przy dworach rodzin Bujwidów i Roupertów w Raciechowicach i Czasławiu, a ich przykład zachęcał gospodarzy do sadzenia jabłoni w przydomowych ogrodach.

Owoce zbierano ręcznie, korzystając z trzech wiązanych ze sobą drabin, które pozwalały sięgnąć do wysokich koron starych drzew. Jabłka sprzedawano w Krakowie, Wieliczce i Zakopanem, a najpiękniejsze, owinięte w serwetki, wysyłano nawet do Wiednia. Z owoców gorszej jakości robiono susz i marmoladę. Tradycję kontynuowano po wojnie: w 1947 roku rodzina Banachów z Mierzenia zamówiła 200 drzewek do nowego sadu.

W 1995 roku powstała Spółdzielnia Ogrodnicza „Grodzisko”, skupiająca sadowników z okolicy, a w 2006 roku jabłka z Raciechowic trafiły na Listę Produktów Tradycyjnych.

Stare, wysokopienne jabłonie w okolicy Raciechowic dożywały kilkudziesięciu lat i do dziś można je spotkać przy domach i na miedzach. Obok nich zakłada się nowsze kwatery, ale wiele gospodarstw zachowuje dawne odmiany, które dobrze znoszą kaprysy górskiej pogody. Wiosną, w czasie kwitnienia, stoki pokrywają się bielą i różem, a jesienią czerwienią dojrzałych owoców, dzięki czemu okolica przyciąga turystów przez cały sezon.

Jak podawać

  • Na surowo, jako przekąska podczas wycieczki po Beskidzie Wyspowym.
  • Pieczone z cynamonem, miodem i orzechami.
  • W szarlotce, racuchach i kruchych tartach.
  • Jako farsz do pieczonej kaczki lub gęsi.
  • W sałatce z selerem, orzechami i jogurtem.
  • Suszone w plastrach albo jako domowa marmolada.

Z jabłek z Raciechowic powstają też soki tłoczone, a w domowych spiżarniach kompoty, musy i przetwory na zimę.

Jabłka najlepiej przechowywać w chłodnej piwnicy lub lodówce, układając je tak, aby się nie obijały.

Gdzie spróbować

Raciechowice leżą w powiecie myślenickim, niedaleko Dobczyc i Jeziora Dobczyckiego. Najlepszy czas na wizytę to wrzesień i październik, gdy trwają zbiory, a sady na stokach mienią się czerwienią. Owoce można kupić bezpośrednio u sadowników oraz na lokalnych targach i jarmarkach. Dobczyce, z zamkiem nad jeziorem, są wygodną bazą noclegową do wycieczek po Beskidzie Wyspowym.

Jabłko z Raciechowic to smak sadów, które od prawie dwóch stuleci kształtują krajobraz tej części Małopolski. Jeden chrupiący owoc zerwany jesienią mówi o regionie więcej niż niejeden przewodnik.

Gdzie kupić

Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:

Źródła:

Zobacz też