Chleb swojski bobowski
Chleb swojski bobowski to bochenek pszenno-żytni na zakwasie, z rumianą skórką i szarym miąższem. Wypieka się go w gminie Bobowa, w dolinie Białej. Od 2018 roku chleb jest na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT) w kategorii wyrobów piekarskich.
Rumiany bochenek z szarym miąższem
Dziś chleb ma kształt prostokątnego bochenka o wymiarach około 30 na 20 centymetrów i wysokości około 10 centymetrów. Waży około 1,6 kilograma. Skórka jest złota i rumiana, lekko chrupiąca, a miąższ szary i porowaty. W smaku przypomina domowy chleb na zakwasie. Dawniej formowano okrągłe bochenki.
Dolina Białej
Gmina Bobowa leży w dolinie rzeki Białej, na pograniczu kilku krain. Od północy sąsiaduje z Pogórzem Ciężkowickim, od zachodu z Pogórzem Rożnowskim i Beskidem Sądeckim, a od południa z Beskidem Niskim. Okolica obfitowała w pszenicę, dlatego chleb był tu pszenno-żytni, a nie wyłącznie żytni. Po żniwach zboże wożono do młyna w Jankowej, skąd wracała mąka nazywana „razówką”.
Rozczyn w drewnianej dzieży
Chleb pieczono raz w tygodniu. Wieczorem przygotowywano rozczyn z mąki żytniej i letniej wody w drewnianej dzieży. Mąkę wcześniej ogrzewano przy piecu, żeby zakwas lepiej pracował. Zimą dzieżę przykrywano kocem. Rano dodawano mąkę pszenną, przesianą przez sito, oraz sól. Ciasto wyrabiano ręcznie tak długo, aż zaczęło odchodzić od ręki.
Wyrobione ciasto rosło w dzieży „pod pokrywkę”, czyli aż do brzegów naczynia. Potem formowano okrągłe bochenki i wkładano je do wiklinowych koszyków albo przykrywano lnianą ściereczką. Ciasto rosło jeszcze raz, zanim trafiło do pieca.
Cisza w izbie
Do rozgrzanego pieca chlebowego wkładano na drewnianej łopacie sześć bochenków. Chleb piekł się około godziny. W tym czasie w izbie musiała panować cisza i spokój, bo wierzono, że hałas może sprawić, że chleb opadnie. Gospodynie pilnowały, by nikt nie trzaskał drzwiami ani nie biegał po izbie.
Po wyjęciu z pieca bochenki przemywano wodą, żeby skórka nabrała połysku i nie była zbyt twarda. Następnie przykrywano je lnianą ściereczką i zostawiano do ostygnięcia. Tak przygotowany chleb wystarczał rodzinie na cały tydzień.
Pieczenie chleba było w każdym domu wydarzeniem, które wymagało całego dnia pracy. Trzeba było napalić w piecu, przygotować ciasto, a potem pilnować wypieku. Dlatego chleb szanowano i nie wyrzucano nawet jego resztek. Czerstwe kromki dodawano do zup albo podpiekano na blasze.
Wypiek chleba był też miarą umiejętności gospodyni. Dobrze wyrośnięty, równo przypieczony bochenek świadczył o jej doświadczeniu, a opadnięty chleb był powodem do zmartwienia. Młode dziewczęta uczyły się pieczenia od matek i babć, obserwując każdy etap pracy.
Chleb z Bobowej był podstawą codziennego jedzenia. Jadano go do zup, z masłem, twarogiem albo smalcem, a w czasie żniw zabierano go w pole. Duże bochenki dobrze znosiły przechowywanie, bo zakwas chronił je przed szybkim czerstwieniem. Dzięki temu chleb pieczony raz w tygodniu wystarczał do kolejnego wypieku.
Jak podawać
- ze smalcem i ogórkiem kiszonym;
- z masłem i miodem;
- do żurku i zup;
- z twarogiem i szczypiorkiem.
Chleb na zakwasie długo zachowuje świeżość, a po kilku dniach świetnie nadaje się do opiekania.
Gdzie spróbować
Chleb swojski bobowski można kupić w okolicach Bobowej. Warto przyjechać do Bobowej, miasteczka znanego z koronki klockowej i zabytkowej synagogi. Z Bobowej blisko do Grybowa, Gorlic i Beskidu Niskiego, gdzie można zaplanować dłuższy pobyt.
Chleb swojski bobowski to wypiek, który wymagał cierpliwości, ciepłej mąki i ciszy w izbie. Jego rumiana skórka i szary miąższ przypominają o czasach, gdy chleb piekło się raz w tygodniu dla całej rodziny.
Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:
- Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Chleb swojski bobowski – Lista Produktów Tradycyjnych, wpis 2018
- Małopolska.pl – Produkty z okolic Lipnicy Murowanej kandydatami na ministerialną listę
