Nalewka wiśniowa zakroczymska

Nalewka wiśniowa zakroczymska to słodki, klarowny trunek w naturalnym kolorze wiśni, z wyraźnym owocowym zapachem. Robi się ją w okolicach Zakroczymia na Mazowszu, z wiśni z miejscowych sadów. Od 2009 roku nalewka wiśniowa zakroczymska jest na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT) w kategorii napojów.

Kolor owocu w kieliszku

Nalewka jest przejrzysta, bez osadu, a jej barwa to naturalna czerwień wiśni, bez barwników. Płyn jest lekko lepki, co widać, gdy spływa po ściance kieliszka. Smak jest słodki, a zapach intensywnie wiśniowy. Alkohol wyczuwa się, ale nie dominuje, bo przykrywa go owoc i cukier.

Dwie odmiany wiśni

Do nalewki używa się wiśni rosnących w okolicznych sadach. Najczęściej są to dwie stare odmiany: szklanka i łutówka. Szklanka dojrzewa wcześnie i jest cierpka, a łutówka zbiera się później i jest słodsza. Połączenie obu daje trunek, w którym słodycz i kwasowość są w równowadze. Nalewki z wiśni robi się w okolicach Zakroczymia od co najmniej czterdziestu lat.

Od Hipokratesa do dworu

Historia nalewek zaczyna się bardzo dawno. Już Hipokrates sporządzał likier z wina i miodu. W średniowieczu nad trunkami z ziół i owoców pracowali alchemicy i mnisi, szukając w nich lekarstw. Z klasztorów receptury trafiły do dworów i domów szlacheckich.

W staropolskich gospodarstwach nalewki były dumą pani domu. Każdy dwór miał swoje przepisy, a butelki z różnych roczników stały w spiżarni obok konfitur i suszonych owoców. Wiśniówka należała do najbardziej lubianych, bo wiśnie rosły niemal w każdym sadzie.

Czas i cierpliwość

Dobra nalewka nie powstaje szybko. Owoce zalewa się alkoholem i zostawia, żeby oddały kolor i aromat. Potem trunek słodzi się, filtruje i odstawia do dojrzewania. Im dłużej nalewka leżakuje, tym łagodniejszy ma smak. Dlatego wiele domowych receptur zaleca, żeby butelki otwierać dopiero po kilku miesiącach.

Zakroczymska wiśniówka zdobyła uznanie także poza regionem. W konkursie fotografii kulinarnej Samorządu Województwa Mazowieckiego zdjęcie tej nalewki zajęło drugie miejsce w kategorii napojów. To dowód, że trunek przyciąga uwagę nie tylko smakiem, ale i kolorem.

Wiśniówka z Zakroczymia nie jest wyrobem fabrycznym. Powstaje w gospodarstwie, z owoców zebranych w sezonie, w niewielkich partiach. Każdy rocznik może się nieco różnić, bo smak wiśni zależy od pogody w danym roku. W słoneczne lata owoce są słodsze, a w deszczowe bardziej kwaśne. Dla miłośników nalewek to zaleta, a nie wada, bo pozwala porównywać kolejne butelki.

Jak podawać

  • w małych kieliszkach, w temperaturze pokojowej;
  • do deserów z czekoladą i sernika;
  • jako dodatek do herbaty w zimowe wieczory;
  • do polewania lodów waniliowych.

Nalewkę najlepiej przechowywać w ciemnym miejscu, bo światło osłabia jej kolor. Po otwarciu butelka powinna być szczelnie zamknięta. Dobrze zrobiona wiśniówka nie traci smaku przez długi czas, a z wiekiem staje się jeszcze łagodniejsza. Kieliszek nalewki po obiedzie to w wielu mazowieckich domach stały zwyczaj, szczególnie przy świątecznych spotkaniach.

Gdzie spróbować

Nalewkę wytwarza gospodarstwo Eko-Fruit w Gałachach koło Zakroczymia. Zakroczym leży na wysokiej skarpie nad Wisłą, niedaleko Puszczy Kampinoskiej i Twierdzy Modlin. Ze skarpy rozciąga się szeroki widok na dolinę rzeki, a okoliczne sady wiosną kwitną na biało.

Nalewka wiśniowa zakroczymska to smak sadów z wiślanej skarpy, zamknięty w butelce tak, jak robiono to w dawnych domach. To dobry powód, żeby zatrzymać się w Zakroczymiu w drodze z Warszawy na północ.

Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:

Zobacz też