Pańska skórka

Pańska skórka to biało-różowy cukierek o ciągnącej się, lepkiej konsystencji, sprzedawany w kawałkach zawiniętych w papierek. To słodycz Warszawy i Mazowsza, kojarzona przede wszystkim ze Wszystkimi Świętymi. Od 2008 roku pańska skórka jest na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT) w kategorii wyrobów cukierniczych.

Kostka w dwóch kolorach

Pańska skórka ma kształt zbliżony do prostokąta, trochę jak krówka, a w przekroju jest prawie kwadratowa. Kawałek ma od 4 do 5 centymetrów długości, około 3 centymetrów szerokości i około 2 centymetrów wysokości. Powierzchnia błyszczy, a barwa jest biało-różowa, także w środku. Cukierek jest twardy, ale gęsty, gładki i elastyczny, więc przy gryzieniu lekko się ciągnie i przykleja do zębów.

Smak mleka i karmelu

W smaku pańska skórka jest bardzo słodka i mleczna. Wyczuwa się w niej lekką nutę migdałów i karmelu. Masę wylewa się na blachę, a po zastygnięciu kroi w kwadraty o boku około 3 centymetrów. Każdy kawałek owija się w papierek, dzięki czemu cukierki nie sklejają się ze sobą i dobrze znoszą sprzedaż na świeżym powietrzu. Wyrób wymaga cierpliwości, bo masa musi mieć odpowiednią gęstość. Zbyt rzadka nie utrzyma kształtu, a zbyt twarda nie będzie się ciągnąć.

Od apteki do cukierni

Dawna nazwa przysmaku brzmiała „panieńska skórka”. Słownik Kryńskiego i Niedźwiedzkiego z 1908 roku opisuje ją jako słodkie ciastko ślazowe, sprzedawane w tabliczkach po aptekach. Kupowano je jako środek od kaszlu albo po prostu jako łakoć. Wydanie z 1915 roku podaje skład: guma arabska, drobny cukier, ubite na pianę białko i olejek z kwiatu pomarańczy. Masę suszono w tabliczkach.

Nazwa miała przywodzić na myśl delikatność skóry młodych kobiet. Z czasem „panieńska” zamieniła się w „pańską”. Uniwersalny Słownik Języka Polskiego PWN z 2003 roku odnotowuje tę zmianę i zaznacza, że dawny lek przeciwkaszlowy stał się zwykłym przysmakiem. Receptura się zmieniała, ale biało-różowy kolor i ciągnąca się konsystencja pozostały.

Cukierek z cmentarnej alejki

W Warszawie pańską skórkę kupuje się przede wszystkim przy cmentarzach w dniu Wszystkich Świętych. Sprzedawcy rozkładają stragany przy bramach Powązek i innych stołecznych nekropolii, a cukierki znikają z tac razem z obwarzankami i kwiatami. Dla wielu warszawiaków to smak dzieciństwa i rodzinnych spacerów między grobami.

Podobną rolę w innych miastach pełnią inne słodycze. W Krakowie przy cmentarzach sprzedaje się miodek turecki, a w Lublinie szczypkę. Każde z tych miast ma swój listopadowy cukierek, ale tylko warszawski ma tak charakterystyczny, dwukolorowy wygląd.

Jak podawać

  • prosto z papierka, jako słodki dodatek do spaceru;
  • do kawy albo mocnej herbaty;
  • na deser, pokrojona w mniejsze kawałki;
  • jako pamiątka z Warszawy dla gości z innych regionów.

Cukierki najlepiej przechowywać w suchym, chłodnym miejscu, żeby nie straciły elastyczności. W cieple miękną i sklejają się z papierkiem, a w wilgoci tracą połysk. Dobrze zamknięte pudełko wystarczy, żeby kilka kawałków przetrwało do świąt.

Pańską skórkę można też potraktować jak element lekcji historii dla dzieci. Opowieść o tym, że kiedyś kupowano ją w aptece na kaszel, zwykle bardzo je zaskakuje. To dobry pretekst, żeby porozmawiać o dawnej Warszawie, jej sklepach, straganach i zwyczajach związanych z pamięcią o zmarłych.

Gdzie spróbować

Najłatwiej trafić na pańską skórkę na przełomie października i listopada, przy bramach warszawskich cmentarzy. Spacer po Starych Powązkach, z grobami artystów i bohaterów narodowych, to dobra okazja, żeby połączyć zwiedzanie z tradycyjnym zakupem. Poza sezonem cukierki można znaleźć w niektórych warszawskich cukierniach.

Pańska skórka to słodycz z długą historią: od aptecznej tabliczki na kaszel do papierowego zawiniątka przy cmentarnej bramie. Biało-różowa kostka wciąż przypomina, jak smakował dawny warszawski listopad.

Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:

Źródła:

Zobacz też