Pasztet proszowicki

Złocista, przyrumieniona skórka, a pod nią jasnoszara, gładka masa, którą da się rozsmarować nożem na chlebie. Tak wygląda pasztet proszowicki, pieczony w prostokątnych foremkach w okolicach Proszowic w Małopolsce. Od 2017 roku jest na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT).

Wygląd i smak

Pasztet ma kształt podłużnej kostki o długości 25–30 centymetrów, szerokości 7–10 centymetrów i wysokości około 5 centymetrów. Wierzch i boki pokrywa cienka, chrupiąca warstwa bułki tartej, przyrumieniona w piekarniku na złoty kolor. Przekrój jest jednolity, jasnoszary, bez wyraźnych kawałków mięsa. Smak jest łagodny, delikatnie wątróbkowy, z ciepłą nutą gałki muszkatołowej i słodyczą podsmażonej cebulki. Konsystencja jest miękka i smarowna, a jednocześnie pasztet daje się kroić w plastry.

Skład i przygotowanie

Podstawą są podgardle wieprzowe i wątroba. Podgardle gotuje się do miękkości, a w powstałym wywarze namacza się pieczywo, które później zwiąże masę i nada jej puszystość. Mięso, wątrobę, namoczone pieczywo i podsmażoną cebulkę mieli się dwukrotnie, dzięki czemu masa staje się gładka i jednolita, bez grudek. Następnie doprawia się ją solą, pieprzem i gałką muszkatołową.

Formy przygotowuje się w tradycyjny sposób. Wnętrze smaruje się smalcem i obsypuje bułką tartą, która podczas pieczenia tworzy złocistą skórkę i ułatwia wyjęcie pasztetu. Masę rozkłada się równo w foremkach i piecze w piekarniku, aż wierzch się zarumieni. Po upieczeniu pasztet studzi się w formie, a potem kroi.

Świąteczny i codzienny

W gospodarstwach z okolic Proszowic pasztet piekło się po świniobiciu, razem z innymi wyrobami. Dobrze upieczony pasztet można było przechowywać przez kilka dni w chłodnej spiżarni, dlatego sprawdzał się jako zapas na kolejne dni po świniobiciu, kiedy w domu było dużo pracy. Gospodynie z regionu przekazują przepis z pokolenia na pokolenie, a jego prostota sprawiła, że przetrwał do dziś niemal bez zmian.

Jak podawać

Pasztet proszowicki można jeść zarówno na ciepło, jak i na zimno. Każda wersja ma swój charakter. Na ciepło jest bardziej miękki i aromatyczny, na zimno zwarty i łatwiejszy do krojenia.

  • Na ciepło: prosto z piekarnika, z ziemniakami i surówką z kiszonej kapusty.
  • Na zimno: w plastrach na wiejskim chlebie z masłem.
  • Z ćwikłą, chrzanem albo konfiturą z żurawiny.
  • Z marynowanymi grzybkami lub korniszonami na świątecznej desce wędlin.

Na zimno pasztet najlepiej kroić ostrym nożem zanurzonym wcześniej w gorącej wodzie. Plastry wtedy się nie kruszą, a złocista skórka pozostaje na brzegach. Pozostałe kawałki można odgrzać na patelni na odrobinie masła. Pasztet dobrze znosi też krótkie zapiekanie w piekarniku, a podany na ciepło z ziemniakami staje się pełnym obiadem. Szczelnie zawinięty przechowuje się w lodówce przez kilka dni.

Gdzie spróbować

Proszowice leżą nad Szreniawą, w rolniczej części Małopolski, niedaleko Krakowa. Okolica to pola, sady i niewielkie wsie, które warto przejechać rowerem lub samochodem. Pasztetu najlepiej szukać podczas przedświątecznych jarmarków i targów produktów regionalnych w województwie, a także w lokalnych sklepach z wyrobami wiejskimi. Wizytę można połączyć z odwiedzinami w Krakowie, który leży około 30 kilometrów dalej. W samych Proszowicach warto przejść się po rynku i zajrzeć do zabytkowego kościoła, a potem ruszyć w okoliczne wsie, gdzie w wielu domach wciąż pamięta się smak domowego pasztetu.

Pasztet proszowicki to dowód, że w wiejskiej kuchni nie potrzeba wyszukanych składników. Wystarczą mięso, wątroba, chleb, cebula i szczypta gałki, a wynik smakuje świątecznie.

Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:

Zobacz też