Sójka mazowiecka

Sójka mazowiecka to pieczony pieróg z ciasta drożdżowego, nadziewany kwaśną kapustą, grzybami i kaszą jaglaną. Przygotowuje się ją w gminie Cegłów w powiecie mińskim, na wschód od Warszawy. Od 2009 roku sójka mazowiecka jest na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT).

Pieróg z warkoczem

Sójka ma około 15 centymetrów długości. Brzegi ciasta zlepia się tak, że tworzą ozdobny warkocz wzdłuż pieroga. Po upieczeniu skórka ma barwę od słomkowej do złotobrązowej. Czasem przed pieczeniem smaruje się ją jajkiem, żeby błyszczała. Ciasto jest miękkie i puszyste, a farsz wilgotny i aromatyczny. Po przekrojeniu widać warstwę ciemnego nadzienia, otoczoną jasnym ciastem.

Kapusta, grzyby i kasza

Farsz to połączenie kwaśnej kapusty, grzybów i kaszy jaglanej. Dla smaku dodaje się smażony boczek i słoninkę. W poście tłuszcz zwierzęcy zastępowano olejem lnianym, który nadawał farszowi orzechowy posmak. Takie składniki były dostępne w każdym wiejskim domu jesienią i zimą, kiedy w beczkach stała kiszona kapusta, a na strychu suszyły się grzyby.

Z pieca chlebowego

Sójki pieczono razem z chlebem, mniej więcej co dwa tygodnie, kiedy rozpalano piec. Nie było to jedzenie codzienne, ale małe święto dla domowników. Gorące pierogi wyjmowano z pieca obok bochenków i jedzono od razu, a resztę zostawiano na kolejne dni.

Nazwa „sójka” jest w użyciu od lat pięćdziesiątych XX wieku. Wcześniej mówiono po prostu „pierogi”. Polski Atlas Etnograficzny odnotowuje w międzyrzeczu Wisły, Narwi i Bugu różne nazwy takich wypieków: „pierogi pieczone”, „sujki”, „kasioki” i „kapuścioki”. Każda wieś mogła mieć własne określenie.

Wypieki tego typu były typowe dla wschodniego Mazowsza i sąsiedniego Podlasia. Ciasto chlebowe albo drożdżowe łączono z tym, co było pod ręką: kapustą, kaszą, ziemniakami, twarogiem. Taki pieróg był wygodny, bo można go było zabrać w pole albo na targ. Dlatego różne odmiany pieczonych pierogów przetrwały w wielu wsiach regionu.

Przepisy sprzed stu lat

Receptury sójki przekazuje się w rodzinach od ponad stu lat. Gospodynie z gminy Cegłów pieką je zgodnie z domowymi zwyczajami i zabierają na festyny i jarmarki, gdzie sójka jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych wypieków. Na festynach pieróg sprzedaje się na ciepło, prosto z blachy. Przyciąga zarówno mieszkańców, którzy pamiętają go z domu, jak i turystów, dla których to pierwsze spotkanie z mazowiecką kuchnią wiejską. Gospodynie chętnie opowiadają przy tym, jak robiły sójki ich matki i babki.

Jak podawać

  • na ciepło, prosto z pieca;
  • z barszczem czerwonym albo grzybową;
  • na zimno, jako prowiant w podróż;
  • z kwaśnym mlekiem lub maślanką.

Sójkę można odgrzać w piekarniku, wtedy skórka znów robi się chrupiąca. Nie warto podgrzewać jej w mikrofalówce, bo ciasto robi się gumowate. Jeden pieróg wystarczy na sycący posiłek, a kilka na drogę dla całej rodziny. Sójka dobrze znosi transport, więc można ją zabrać z festynu do domu i zjeść następnego dnia, na przykład z kubkiem gorącego barszczu.

Gdzie spróbować

Sójki pieką gospodynie z Podciernia w gminie Cegłów i z Olesina. Najłatwiej trafić na nie podczas lokalnych festynów i dożynek w powiecie mińskim. Dobrą bazą jest Mińsk Mazowiecki z pałacem Dernałowiczów i parkiem miejskim, a sam Cegłów leży kilkanaście kilometrów dalej na wschód.

Sójka mazowiecka to wiejski pieróg z pieca chlebowego, prosty i sycący. Jej farsz z kapusty, grzybów i kaszy jaglanej opowiada o jesiennej spiżarni wschodniego Mazowsza lepiej niż niejeden przewodnik.

Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:

Zobacz też