Sery kozie z Drużbina

Półkolisty bochenek o średnicy 15–20 centymetrów i wysokości około 10 centymetrów, biały lub kremowy, z widocznymi drobinkami majeranku, kminku albo papryki. Tak wyglądają sery kozie z Drużbina, które powstają w okolicy nazywanej kozim miastem. Jeden ser waży od 1 do 2 kilogramów. Od 2011 roku figurują na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT) prowadzonej przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Jak wyglądają i jak smakują

Ser ma miękką, zwartą konsystencję i daje się łatwo kroić. Barwa zależy od pory roku i paszy – wiosną jest bielszy, latem nabiera kremowego odcienia. Przyprawy nie tylko zdobią przekrój, lecz także nadają charakter: majeranek wnosi ziołową nutę, kminek – lekko anyżową, a papryka – łagodną słodycz i ciepły kolor. Smak jest korzenny, delikatnie słony, z typową dla koziego mleka świeżością i lekką kwaskowatością.

W przeciwieństwie do wielu serów krowich kozie sery z Drużbina nie są ciężkie. Dobrze sprawdzają się na śniadanie, a jednocześnie mają na tyle wyrazisty smak, że mogą być ozdobą wiejskiej deski.

Kozie miasto nad Wartą

Drużbin leży w gminie Pęczniew, nad Wartą i Zbiornikiem Jeziorsko. Sam Pęczniew bywa nazywany kozim miastem, bo hodowla kóz była tu wyjątkowo popularna, a tradycja wyrobu koziego sera liczy około 300 lat. Kozy dobrze radziły sobie na nadrzecznych pastwiskach i nieużytkach, były tanie w utrzymaniu i dawały mleko także w biedniejszych gospodarstwach. Kozie mleko podawano też dzieciom i osobom chorym, bo uchodziło za lekkostrawne.

Skalę dawnej hodowli pokazują liczby. W 1930 roku w Polsce było około 227 tysięcy kóz, a w 1938 roku już około 420 tysięcy, z czego blisko 19 tysięcy w województwie łódzkim. Koza to zresztą zwierzę o długiej historii w kulturze – w Biblii wspomniana jest około 200 razy.

Dawne poradniki i domowy sposób

O korzyściach z kóz pisał już w 1779 roku Krzysztof Kluk, przekonując, że trzy kozy można utrzymać kosztem jednej krowy, a z ich mleka robi się sery wyśmienite. W 1838 roku Dąbkiewicz opisywał prasowanie sera przez 15 godzin, a w 1896 roku Antoszka radził formować ser, obciążać go kamieniem i moczyć przez dobę w solance.

W Drużbinie ser robiono bez podpuszczki. Świeże mleko chłodzono w studni, a gdy się zsiadło, podgrzewano je i odcedzano w płóciennym worku. Masę doprawiano solą i przyprawami, formowano półkoliste bochenki i odstawiano, by obeschły. Ten prosty sposób przetrwał w rodzinach do dziś.

Jak podawać

Kozi ser z Drużbina najlepiej smakuje w prostym towarzystwie.

  • Na razowym chlebie z masłem i rzodkiewką.
  • Z miodem i orzechami włoskimi.
  • Z pomidorem, ogórkiem i szczypiorkiem.
  • Na desce z wędlinami i konfiturą z wiśni.
  • Pokruszony do sałatki z burakiem.

Gdzie spróbować

Drużbin leży w powiecie poddębickim, niedaleko Uniejowa, znanego z term i zamku. Sery kozie najłatwiej spotkać na jarmarkach, dożynkach i targach produktów regionalnych w województwie łódzkim, a także na wydarzeniach promujących lokalne tradycje gminy Pęczniew. Kupując ser bezpośrednio od wytwórcy, warto zapytać o wersję z ulubioną przyprawą i o to, jak najlepiej go przechowywać. Wizytę warto połączyć z obserwacją ptaków nad Zbiornikiem Jeziorsko, który jest jedną z najważniejszych ostoi ptactwa wodnego w regionie, oraz z relaksem w uniejowskich termach.

Sery kozie z Drużbina pokazują, że skromne gospodarstwo i kilka kóz wystarczały, by stworzyć produkt, którym okolica może się chwalić od pokoleń.

Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:

Źródła:

Zobacz też