Suski miód spadziowy z drzew iglastych

Ciemny jak mocna herbata, momentami niemal czarny, o żywicznym zapachu lasu po deszczu – suski miód spadziowy z drzew iglastych zupełnie nie przypomina jasnych miodów z łąk. Powstaje w okolicach Suchej Beskidzkiej, gdzie pszczoły zbierają spadź z jodeł i świerków porastających zbocza Beskidów. Miód znajduje się na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT) jako jeden z najbardziej charakterystycznych smaków tej części Małopolski.

Czym jest spadź

Spadź to słodka wydzielina, którą na igłach i gałązkach drzew pozostawiają drobne owady żerujące na sokach roślin. Pszczoły zbierają ją tak jak nektar z kwiatów i przerabiają na miód. W lasach iglastych spadź pojawia się nieregularnie: zależy od pogody, temperatury i liczebności owadów, dlatego zdarzają się lata obfite i lata, w których pszczelarze nie odbierają jej wcale. Ta nieprzewidywalność sprawia, że miód spadziowy z drzew iglastych bywa trudno dostępny i jest wysoko ceniony przez znawców.

Patoka i krupiec

Suski miód spadziowy występuje w dwóch postaciach. Świeży, płynny miód nazywa się patoką – jest gęsty, ciemnobrązowy, czasem prawie czarny. Z czasem miód krystalizuje i przechodzi w krupiec, który ma szarą lub szarobrązową barwę i drobnoziarnistą konsystencję. Krystalizacja to naturalny proces, a nie oznaka zepsucia. Smak jest wyraźnie mniej słodki niż w przypadku miodów nektarowych, łagodny i lekko żywiczny, a w aromacie wyczuwa się nutę iglastego lasu. Dla wielu osób to pierwszy miód, który kojarzy się bardziej z lasem niż z cukrem.

Pasieki u stóp Babiej Góry

Okolice Suchej Beskidzkiej i pasma Babiej Góry sprzyjają pszczelarstwu. Rozległe lasy jodłowe i świerkowe, czyste powietrze i niewiele dużych upraw rolnych tworzą warunki, w których pszczoły mają dostęp do spadzi z dala od przemysłu. Pasieki stoją często na skraju lasu, w pobliżu Babiogórskiego Parku Narodowego, a ule przewozi się tam, gdzie akurat pojawia się spadź.

Pszczelarze z tych stron już od lat 50. XX wieku działają wspólnie w kole pszczelarskim, wymieniając się doświadczeniem i dbając o dobre imię miodu z regionu. Dziś skupia ich Koło Pszczelarzy Powiatu Suskiego „Mioduszyna”. Dla wielu rodzin pasieka to tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie: starsi uczą młodszych, jak rozpoznać spadź na gałęziach i kiedy odebrać miód.

Jak smakować miód spadziowy

  • Prosto z łyżeczki, by poczuć żywiczny aromat.
  • Na kromce razowego chleba z masłem.
  • Do letniej herbaty lub naparu z ziół – bardzo gorąca woda tłumi jego aromat.
  • Z twarogiem i orzechami na śniadanie.
  • Jako dodatek do sosów do mięs i sosów do sałat.

Miód przechowuje się w szczelnie zamkniętym słoiku, w suchym i chłodnym miejscu, z dala od słońca. Skrystalizowany krupiec można delikatnie rozpuścić w ciepłej kąpieli wodnej, nie przegrzewając go.

Gdzie szukać w Suchej Beskidzkiej

Sucha Beskidzka, nazywana Małym Wawelem ze względu na renesansowy zamek, to dobra baza do poznawania okolicy. Miód warto kupować bezpośrednio od pszczelarzy z powiatu suskiego, na lokalnych targach i jarmarkach oraz podczas imprez promujących produkty regionalne. Po zakupach można zwiedzić zamek, odpocząć w zabytkowej Karczmie „Rzym” przy rynku, a następnie wyruszyć na szlaki w stronę Babiej Góry.

Suski miód spadziowy z drzew iglastych to smak beskidzkiego lasu zamknięty w słoiku. Ciemny, mniej słodki i żywiczny – przypadnie do gustu tym, którzy szukają w miodzie czegoś więcej niż samej słodyczy.

Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:

Zobacz też