Żytko

Żytko to tradycyjny destylat z żyta o mocy około 55 procent. Jest klarowne, z lekko żółtawym odcieniem, a w smaku przypomina domowy bimber z wyraźną, lekko kwaskową nutą zboża. W okolicach Łącka nazywa się je żytkiem albo żytniówką. Trunek znajduje się na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT) jako specjał województwa małopolskiego. Tekst ma charakter wyłącznie informacyjny i jest skierowany do osób pełnoletnich.

Żyto z Beskidu Sądeckiego

Podstawą trunku jest żyto uprawiane w Beskidzie Sądeckim. W górskich warunkach żyto radziło sobie lepiej niż pszenica, bo znosi chłodniejszy klimat i słabsze gleby. Było więc podstawowym zbożem w gospodarstwach, z którego piekło się chleb, a nadwyżki przerabiano na trunek. Dzięki temu żytko było napojem lokalnym w pełnym znaczeniu tego słowa, powstającym z tego, co rosło na okolicznych polach.

Jedyny alkohol na weselu

W okolicach Łącka żytko przez długi czas było jedynym alkoholem podawanym na weselach. Robiono je na własny użytek i, jak mówiono, „na gościnę”, czyli po to, by poczęstować sąsiadów, rodzinę i przyjezdnych. Butelka żytka na stole była znakiem szacunku dla gości i dumy gospodarza z własnego wyrobu.

Przygotowania do wesela angażowały całą rodzinę. Uroczystości na wsi trwały często kilka dni i gościło na nich wielu krewnych i sąsiadów, dlatego o trunek dbano z dużym wyprzedzeniem. Jego ilość i jakość świadczyły o gościnności domu, a gospodarze pilnowali, by dla nikogo go nie zabrakło.

Wiejskie biesiady opisywała etnografka Zofia Szromba-Rysowa w książce „Biesiady wiejskie”, wydanej w Krakowie w 1985 roku. Jej prace pokazują, jak ważną rolę w obrzędowości wsi odgrywał wspólny poczęstunek i jak wiele znaczyło przyjęcie gościa przy suto zastawionym stole.

Warzonka i grzanka

Żytka nie zawsze pito w czystej postaci. Popularna była warzonka, nazywana też grzanką. Przygotowywano ją, przypalając cukier na gęsim smalcu, a potem łącząc go z podgrzanym trunkiem. Powstawał słodki, rozgrzewający napój, który podawano zimą i podczas uroczystości. Inną wersją było żytko z miodem. Trunek służył także jako baza do domowych nalewek owocowych i ziołowych.

Łącko i jego trunki

Łącko słynie przede wszystkim ze śliwowicy łąckiej i sadów, które wiosną zamieniają dolinę Dunajca w morze kwitnących drzew. Żytko jest mniej znanym, ale równie lokalnym trunkiem regionu. Oba wyroby pokazują, jak mieszkańcy wykorzystywali to, co dawała im ziemia: owoce z sadów i zboże z górskich pól. W okolicy zachowała się też tradycja wiejskich spotkań, podczas których trunek stawia się na stole obok domowego jedzenia.

Jak podawać

Żytko podaje się w małych kieliszkach, zawsze do jedzenia. Wyrazisty smak zboża dobrze komponuje się z tłustymi, słonymi i kwaśnymi przekąskami.

  • Schłodzone, do śledzia, kiszonych ogórków i wiejskiego chleba ze smalcem.
  • Jako warzonka, na rozgrzanie w zimowy wieczór.
  • Z miodem, w łagodniejszej wersji.

To mocny alkohol, dlatego należy go pić z umiarem. Nie prowadź pojazdów po spożyciu alkoholu.

Gdzie spróbować

Łącko leży w dolinie Dunajca, między Nowym Sączem a Szczawnicą, w otoczeniu Beskidu Sądeckiego i Gorców. Najlepszy czas na wizytę to maj, gdy kwitną sady i odbywa się Święto Kwitnącej Jabłoni. Lokalne trunki najlepiej poznawać podczas regionalnych imprez i w miejscach, które legalnie oferują wyroby z regionu. Okolica zachęca też do spływów Dunajcem, wycieczek rowerowych i pieszych wędrówek.

Żytko to opowieść o górskim zbożu, weselnej gościnności i wiejskiej pomysłowości, którą najlepiej poznawać z umiarem i w dobrym towarzystwie.

Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:

Źródła:

Zobacz też