Miód ze spadzi iglastej z Harbutowic

Miód ze spadzi iglastej z Harbutowic to ciemny miód spadziowy, zbierany głównie ze spadzi jodłowej. Powstaje w Harbutowicach w gminie Sułkowice, gdzie pszczelarstwo ma ponad 150-letnią tradycję. Od 2018 roku miód jest na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT).

Barwa od zieleni do czerni

Miód sprzedaje się w postaci płynnej, czyli jako patokę, albo skrystalizowanej, czyli jako krupiec. Rozlewa się go do słoików o pojemności 0,5 i 0,9 litra. Płynny miód ma barwę od szarozielonej, przez bursztynowozielony, aż po prawie czarną. Po krystalizacji staje się szarobrązowy. Jest gęsty i lepki.

Mało słodki, z nutą żywicy

Smak miodu jest łagodny i wyraźnie mniej słodki niż w miodach nektarowych. Wyczuwa się w nim lekką nutę żywicy. Zapach jest korzenny i żywiczny, przypomina las iglasty w ciepły dzień. To miód dla osób, które nie przepadają za bardzo słodkimi smakami.

Czym jest spadź

Spadź to słodka wydzielina mszyc, które żerują na drzewach iglastych. Pszczoły zbierają ją z gałęzi i igieł, podobnie jak nektar z kwiatów. W Harbutowicach podstawą jest spadź jodłowa z niewielką domieszką sosnowej. Właśnie ona nadaje miodowi ciemny kolor i żywiczny aromat.

Ilość spadzi zależy od pogody i liczby mszyc, dlatego nie każdy rok jest dla pszczelarzy dobry. Gdy warunki sprzyjają, pszczoły zbierają dużo spadzi, a miód ma wyjątkowo intensywny kolor. Pszczelarze z wieloletnim doświadczeniem uważnie obserwują las i wiedzą, kiedy wywieźć ule.

Ponad 150 lat pszczelarstwa

Archiwalne zapiski z drugiej połowy XIX wieku opisują w Harbutowicach zwyczaje bożonarodzeniowe, w których ważną rolę grały miód i wosk. W XX wieku pojawiły się ule skrzynkowe, które ułatwiły pracę pszczelarzom. Wiedza o pszczołach przechodziła z ojca na syna, a wiele rodzin pszczelarzy prowadzi pasieki od pokoleń.

Stare ule zachowały się w niektórych gospodarstwach jako pamiątka. Dziś są atrakcją dla gości, którzy chcą zobaczyć, jak dawniej wyglądała praca w pasiece. Przypominają, że miód był w tej wsi nie tylko jedzeniem, ale i częścią obrzędów.

Patoka i krupiec to ten sam miód, tylko w innej postaci. Krystalizacja jest naturalnym procesem i nie oznacza, że miód się zepsuł. Wręcz przeciwnie, pokazuje, że nie był przegrzewany. Wiele osób woli krupiec, bo łatwiej rozsmarować go na pieczywie, a inni wybierają patokę do herbaty i deserów. Miód najlepiej przechowywać w szczelnie zamkniętym słoiku, w suchym i chłodnym miejscu, z dala od światła.

Wosk z harbutowickich uli także miał swoje miejsce w życiu wsi. Robiono z niego świece, które zapalano w czasie świąt i ważnych uroczystości rodzinnych. Miód i wosk były więc obecne zarówno na stole, jak i w obrzędach, co dobrze pokazuje, jak ważne były pszczoły dla mieszkańców.

Jak podawać

  • na kromce chleba z masłem;
  • do herbaty, dodany do lekko ostudzonego naparu;
  • do serów, zwłaszcza dojrzewających i owczych;
  • do marynat i sosów do mięs.

Miodu nie należy podgrzewać powyżej 40 stopni Celsjusza, żeby zachował aromat. Skrystalizowany można rozpuścić w ciepłej kąpieli wodnej.

Gdzie spróbować

Miód najlepiej kupić bezpośrednio od pszczelarzy z Harbutowic. Wieś leży w gminie Sułkowice, w Beskidzie Makowskim. Dobrą bazą wypadową są Sułkowice, znane z tradycji kowalskiej. W okolicy można spacerować po zalesionych wzgórzach, z których pszczoły zbierają spadź.

Miód ze spadzi iglastej z Harbutowic to smak jodłowego lasu zamknięty w słoiku. Jest ciemny, mało słodki i żywiczny, a za nim stoją pokolenia pszczelarzy z jednej wsi.

Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:

Zobacz też