Domowa nalewka z tarniny

W szklance ma ciemnowiśniowy kolor, a pod światło jest zupełnie klarowna. Pachnie owocami, smakuje słodko, a na końcu zostawia lekką, przyjemną goryczkę. Tak prezentuje się domowa nalewka z tarniny z gminy Sarnaki na wschodnim Mazowszu. Od 2016 roku znajduje się na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT) prowadzonej przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Wpis dotyczy napoju alkoholowego, przeznaczonego wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Tarnina z nadbużańskich łąk

Gmina Sarnaki leży w powiecie łosickim, w najbardziej na wschód wysuniętej części Mazowsza, nad Bugiem. To okolica o dużej lesistości i bogatej, zróżnicowanej szacie roślinnej. Na trwałych, podmokłych łąkach rośnie tu mnóstwo tarniny, czyli śliwy tarniny — kolczastego krzewu, który wiosną pokrywa się drobnymi białymi kwiatami, a jesienią granatowymi owocami z sinym nalotem.

Owoce tarniny w tej okolicy są wyjątkowo dorodne. Dzięki temu nalewka uzyskuje intensywną barwę i wyraźny aromat. Mieszkańcy od dawna korzystali z bogactwa krzewów rosnących przy łąkach i miedzach, robiąc z owoców różne przetwory, a także nalewki.

Czym wyróżnia się nalewka z Sarnak

Sposób przygotowania od wielu lat się nie zmienia. Podstawą są owoce tarniny, spirytus, woda i cukier. To, co odróżnia tutejszą nalewkę od innych, to dodatek goździków oraz soku z połowy cytryny. Goździki wnoszą korzenną, rozgrzewającą nutę, a cytryna podkreśla owocowość i równoważy słodycz. W efekcie smak jest wyrazisty i dobrze zbalansowany: słodki, owocowy, z lekką goryczką, którą dają same owoce tarniny.

Najważniejszym składnikiem pozostaje jednak czas. Proces przygotowania jest długotrwały, a leżakowanie może trwać nawet dwa lata. W tym czasie smak się zaokrągla, ostre nuty alkoholu łagodnieją, a barwa nabiera głębi. Każdy dom ma przy tym własne proporcje cukru i przypraw, dlatego nalewki z sąsiednich wsi potrafią różnić się słodyczą, mocą i intensywnością korzennej nuty.

Kiedy zbiera się tarninę

Tarnina dojrzewa późno, jesienią. Świeże owoce są bardzo cierpkie i ściągające, dlatego w domowej tradycji wielu zbieraczy czeka z nimi do pierwszych przymrozków albo przemraża je przed dalszym użyciem. Wtedy owoce stają się łagodniejsze i lepiej oddają sok i aromat. Zbieranie wymaga cierpliwości, bo krzewy są gęste i kolczaste, a owoce drobne.

Tarnina ma w polskiej kuchni długą historię. Z jej owoców robi się nie tylko nalewki, ale też powidła, konfitury i soki, a w medycynie ludowej uchodziła za owoc wspierający trawienie.

Jak podawać

Nalewkę z tarniny podaje się w małych kieliszkach, w temperaturze pokojowej lub lekko schłodzoną. Świetnie sprawdza się na zakończenie uroczystego obiadu i podczas spotkań w gronie dorosłych gości.

  • Do deseru z ciemną czekoladą lub piernikiem.
  • Do deski serów dojrzewających, orzechów włoskich i suszonych owoców.
  • Jako kilka kropli do sosu do dziczyzny lub pieczonej kaczki.

Butelkę najlepiej przechowywać w chłodnym, ciemnym miejscu, z dala od słońca, które mogłoby zmienić jej kolor. Pamiętaj, że nalewka to napój alkoholowy — przeznaczony wyłącznie dla osób pełnoletnich i do spożywania z umiarem.

Gdzie spróbować

Domowej nalewki z tarniny można spróbować podczas lokalnych i wojewódzkich wydarzeń promujących produkty tradycyjne i region. Okolice Sarnak to także dobre miejsce na wypoczynek: nadbużańskie łąki, lasy i szlaki rowerowe Podlasia Nadbużańskiego zachęcają do spokojnych wycieczek i obserwacji przyrody. Wizytę warto zaplanować jesienią, gdy tarnina dojrzewa na krzewach, a nad Bugiem robi się cicho i kolorowo.

Domowa nalewka z tarniny pokazuje, jak z kolczastego, niepozornego krzewu powstaje trunek z charakterem, który od pokoleń należy do tradycji wschodniego Mazowsza.

Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:

Źródła:

Zobacz też