Piróg z jabłkiem

Piróg z jabłkiem wygląda jak duży, złożony na pół chleb: ma złotobrązową, błyszczącą skórkę, a po przekrojeniu pokazuje jasny miękisz ciasta chlebowego przedzielony brązową smugą jabłek. Waży około dwóch kilogramów, ma około 37 centymetrów długości i 27 centymetrów szerokości. Od 26 września 2022 roku figuruje na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT) prowadzonej przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, w kategorii wyrobów piekarniczych i cukierniczych.

Jak wygląda i jak smakuje

Piróg ma kształt półkola, bo powstaje z okrągłego placka złożonego na pół. Skórka jest gładka, złotobrązowa i błyszcząca. Wnętrze to po prostu ciasto chlebowe – sprężyste, lekko kwaskowe – a w środku warstwa duszonych jabłek pokrojonych w kostkę. Owoce mięknieją w czasie pieczenia, puszczają sok i nasączają przylegający miękisz, dlatego przy nadzieniu ciasto jest wilgotniejsze i słodsze niż przy skórce.

To wypiek, w którym spotykają się dwa smaki codzienności dawnej wsi: chleb i jabłka. Nie ma tu kremów ani lukru, a cała słodycz pochodzi z owoców.

Pieczony razem z chlebem

Piróg nie był osobnym ciastem, tylko dodatkiem do domowego wypieku chleba. Gdy gospodyni rozczyniała ciasto na bochenki, odkładała około 1,2 kilograma, rozgniatała je na okrągły placek, na połowę wykładała obrane, duszone jabłka pokrojone w kostkę i zakładała drugą połową. Tak przygotowany piróg trafiał do pieca razem z chlebem.

Do połowy lat 20. XX wieku ciasto przygotowywano dokładnie tak samo jak na chleb. W okresie międzywojennym niektóre gospodynie zaczęły dodawać do niego drożdże, aby było pulchniejsze. Chleb od dawna był symbolem dobrobytu, a piróg z owocami był jego odświętną, słodką odmianą.

Jabłka z Lubelszczyzny

Nadzienie nie jest przypadkowe. Lubelszczyzna to drugi pod względem znaczenia jabłkowy region Polski, a sady od pokoleń są częścią krajobrazu tutejszych wsi. Jabłka zbierane jesienią przechowywano w piwnicach, dzięki czemu piróg można było upiec także zimą.

Na przekroju dobrze upieczonego pirogu widać wyraźną, brązową warstwę owoców, która oddziela dolną i górną część ciasta. To znak, że jabłka zostały wcześniej uduszone, a nie wyłożone na surowo – zachowały kształt kostek, ale oddały ciastu swój sok i aromat. Właśnie ta brązowa linia odróżnia piróg od zwykłego bochenka, który piekł się obok w tym samym piecu.

Na chrzcinach, komuniach i weselach

Piróg z jabłkiem podawano na chrzcinach, komuniach i weselach. Dzieci dostawały go z mlekiem albo z naparem z kwiatu lipy – był to prosty, ale wyczekiwany przysmak. Dziś piróg pojawia się na festynach i dożynkach, gdzie gospodynie pokazują dawne wypieki.

Tradycję podtrzymuje między innymi Koło Gospodyń Wiejskich w Ułężu, które piecze piróg w tradycyjnej piekarni, według dawnego sposobu: z ciasta chlebowego, z jabłkami, w piecu.

Jak podawać

  • Pokrojony w grube kromki, jeszcze lekko ciepły.
  • Z kubkiem zimnego mleka – tak jak dawniej podawano go dzieciom.
  • Z naparem z kwiatu lipy lub herbatą.
  • Na deser po niedzielnym obiedzie albo na drugie śniadanie.

Piróg najlepiej smakuje w dniu wypieku, ale owinięty w lnianą ściereczkę zachowuje świeżość przez kolejny dzień.

Gdzie spróbować

Gmina Ułęż leży w powiecie ryckim, w północno-zachodniej części Lubelszczyzny, niedaleko miasta Ryki. Pirogu najłatwiej szukać na dożynkach, festynach gminnych i jarmarkach produktów regionalnych, na które przyjeżdżają koła gospodyń wiejskich z okolicy.

Złożony na pół placek z jabłkami pokazuje, jak niewiele trzeba, by z codziennego chleba zrobić świąteczny przysmak.

Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:

Zobacz też