Nalewka pigwowa

Złocista, gęsta i lekko oleista — nalewka pigwowa z Ziemi Brzezińskiej wygląda w kieliszku jak płynny bursztyn. Ma barwę od jasnożółtej do ciemnozłotej, słodki smak z wyraźną kwaskowatą nutą i intensywny, owocowy zapach pigwy. W 2016 roku trafiła na Listę Produktów Tradycyjnych (LPT) prowadzoną przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi jako domowy wyrób z powiatu brzezińskiego w województwie łódzkim.

Jak wygląda i jak smakuje

Dobrze dojrzała nalewka jest klarowna, bez osadu, a po zakręceniu kieliszkiem spływa po ściankach powoli, zostawiając tłustawe smugi. To efekt dużej ilości cukru i naturalnych pektyn z owoców. W ustach najpierw czuć słodycz, zaraz potem przyjemną kwasowość i lekko cierpki, aromatyczny finisz. Pigwa, a właściwie w polskich ogrodach najczęściej pigwowiec, ma owoce twarde i bardzo kwaśne, których nie je się na surowo, ale w alkoholu i cukrze oddają cały swój aromat. Zapach przypomina dojrzałe jabłka, cytrusy i miód.

Jak powstaje

Przygotowanie nalewki to lekcja cierpliwości. Umyte i pokrojone owoce zalewa się spirytusem w proporcji mniej więcej jeden do jednego i odstawia na około trzy miesiące. Po tym czasie alkohol zlewa się do osobnego naczynia, a owoce zasypuje cukrem, który wyciąga z nich resztę soku i aromatu. Powstały syrop łączy się z wcześniej zlanym nastawem, przelewa do butelek i odstawia w ciemne, chłodne miejsce na mniej więcej pół roku. Najlepsza jest jednak po roku — wtedy smak staje się pełny, a ostre nuty alkoholu łagodnieją.

Domowi wytwórcy podkreślają, że nie ma tu miejsca na pośpiech. Każdy etap trwa tygodnie, a gotowa butelka jest efektem pracy rozpoczętej jesienią poprzedniego roku.

Pigwa w brzezińskich ogrodach

Na wsiach wokół Brzezin krzew pigwy rósł niemal w każdym ogrodzie. Owoce dojrzewały późną jesienią, gdy w sadach nie było już wiele do zbierania, i trafiały do spiżarni jako składnik nalewek, konfitur i dodatków do herbaty. Mieszkańcy wspominają, że nalewki nastawiali jeszcze ich dziadkowie, a przepis przechodził z pokolenia na pokolenie, często ustnie, bez zapisanych proporcji. Każda rodzina miała więc swoją wersję: jedni dodawali więcej cukru, inni dłużej trzymali nastaw, a jeszcze inni łączyli pigwę z odrobiną miodu.

Nalewka pigwowa nie była trunkiem na co dzień. Wytwórcy podkreślają, że dawniej traktowano ją jako napitek świąteczny, wyjmowany z kredensu na specjalne okazje. Stawiano ją na stole podczas świąt, imienin i rodzinnych uroczystości, a także częstowano nią gości jako znak gościnności. Uważano też, że kieliszek nalewki dobrze robi na trawienie po obfitym obiedzie i rozgrzewa w zimowe wieczory.

Jak podawać

Nalewkę podaje się w małych kieliszkach, w temperaturze pokojowej lub lekko schłodzoną.

  • Jako digestif po świątecznym obiedzie.
  • Do deseru — sernika, makowca lub pierników.
  • Kilka kropel do herbaty w zimowy wieczór.
  • Do deski serów dojrzewających i orzechów.

Butelkę warto przechowywać w ciemnym miejscu, bo światło przyciemnia złocistą barwę i spłaszcza aromat. Z czasem nalewka nie traci jakości, a wręcz zyskuje łagodność i głębię.

Gdzie spróbować

Najłatwiej trafić na nalewkę podczas festynów, dożynek i jarmarków produktów regionalnych w powiecie brzezińskim oraz na wydarzeniach organizowanych przez koła gospodyń wiejskich w województwie łódzkim. Brzeziny leżą niedaleko Łodzi, a wycieczkę można połączyć ze spacerem po Parku Krajobrazowym Wzniesień Łódzkich i odwiedzinami w okolicznych wsiach słynących z domowych wyrobów.

Powiat brzeziński ma rolniczy charakter i wiele niewielkich gospodarstw z przydomowymi ogrodami, dlatego domowe przetwory i nalewki wciąż należą tu do codziennej gospodarności, a nie tylko do wspomnień.

Kieliszek złocistej nalewki pigwowej to smak brzezińskich ogrodów zamknięty w butelce i przypomnienie, że najlepsze rzeczy wymagają czasu.

Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:

Źródła:

Zobacz też