Miody wołczyńskie
W słoikach ustawionych obok siebie wyglądają jak paleta barw: prawie biały rzepakowy, słomkowy akacjowy, jasnożółty lipowy, ciemnobrązowy gryczany i spadziowy, który bywa niemal czarny. To miody wołczyńskie, pozyskiwane przez pszczelarzy z okolic Wołczyna w północnej części Opolszczyzny. Od 2014 roku figurują na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT) jako jeden z najbardziej rozpoznawalnych miodów regionu.
Czym są miody wołczyńskie
Pod tą nazwą kryje się nie jeden gatunek, lecz cała grupa miodów odmianowych i wielokwiatowych z pasiek położonych w gminie Wołczyn i jej sąsiedztwie. Świeży miód jest płynną patoką, która z czasem krystalizuje i przechodzi w gęsty, kremowy krupiec. To naturalny proces, świadczący o tym, że miód nie był podgrzewany ani rozcieńczany. Pszczelarze rozlewają go najczęściej do słoików o pojemności 320, 540 i 900 ml.
Barwa i smak zależą od pożytku, czyli roślin, z których pszczoły zbierały nektar. Miód rzepakowy jest prawie biały i łagodny, faceliowy ma jasnoherbaciany odcień, nawłociowy jest jasnobursztynowy, akacjowy słomkowy, a lipowy jasnożółty i wyraźnie aromatyczny. Gryczany ma ciemnobrązową barwę i ostry, lekko piekący smak. Spadziowy waha się od zielonkawego do prawie czarnego, a wielokwiatowy leśny łączy nuty wielu roślin rosnących na skraju lasów i łąk.
Pszczelarska tradycja ziemi wołczyńskiej
Miód był ważny w tej okolicy od wieków. Pierwsi osadnicy płacili daninę w postaci dwudziestu dzbanów miodu, co pokazuje, jak cenny był ten produkt dla dawnej gospodarki. Pszczoły zbierały wtedy nektar z dziko rosnących roślin, a miód wyjmowano z barci, czyli dziupli wydrążonych w pniach drzew.
Przełom przyniósł ksiądz Jan Dzierżon, urodzony w Łowkowicach, około 20 km od Wołczyna. Ten wybitny pszczelarz wprowadził ule z ruchomymi ramkami, które zastąpiły barcie i kłody. Dzięki temu można było zaglądać do gniazda bez niszczenia plastrów i odbierać miód w sposób znacznie łagodniejszy dla pszczół. Od 1885 roku Dzierżon prowadził pasiekę razem z bratem Franciszkiem i rozpowszechniał nowoczesne pszczelarstwo w całym powiecie kluczborskim. Jego metody szybko przyjęły się wśród okolicznych gospodarzy.
Po II wojnie światowej pszczelarstwo w okolicach Wołczyna przeżyło kolejny rozkwit. Przesiedleńcy z Kresów przywieźli ze sobą własne doświadczenia i zwyczaje, a ustawianie uli przy domach stało się znów powszechne. Do dziś największe pasieki działają między innymi w Szymonkowie, Świniarach Wielkich, Brzezinkach i Gierałcicach.
Dlaczego właśnie tutaj
Okolice Wołczyna sprzyjają pszczołom. Nie ma tu przemysłu, a krajobraz jest bardzo zróżnicowany: od piaszczystych borów sosnowych po podmokłe łąki w dolinie rzeki Stobrawy. Pola rzepaku i gryki sąsiadują z lasami, alejami lip i nieużytkami porośniętymi nawłocią. Na jednym kilometrze kwadratowym pracuje średnio od 7 do 10 rodzin pszczelich, co oznacza dużą gęstość pasiek i bogate pożytki przez cały sezon.
Kolejne miody pojawiają się w rytmie kwitnienia. Wiosną pszczelarze odbierają rzepakowy, na przełomie maja i czerwca akacjowy, w lipcu lipowy, a pod koniec lata gryczany i nawłociowy. Spadź zbierana jest w lasach, gdy warunki pogodowe na to pozwalają, dlatego miód spadziowy nie każdego roku trafia do sprzedaży.
Jak podawać miody wołczyńskie
Każdy gatunek sprawdza się w innym miejscu kuchni. Warto dopasować go do potrawy, zamiast używać jednego miodu do wszystkiego.
- Rzepakowy i akacjowy: do herbaty, twarożku i porannych płatków, bo nie dominują smaku.
- Lipowy: do ciepłego mleka i naparów w chłodne wieczory.
- Gryczany: do pierników, marynat do mięs i wypieków o wyraźnym smaku.
- Spadziowy i wielokwiatowy leśny: do serów dojrzewających i deski z orzechami.
Miód najlepiej dodawać do napojów, gdy już trochę przestygną, ponieważ wysoka temperatura osłabia jego aromat. Skrystalizowany krupiec można upłynnić w kąpieli wodnej, nie przekraczając temperatury około 40°C. Słoiki przechowuj w suchym i ciemnym miejscu, szczelnie zamknięte, bo miód łatwo chłonie wilgoć i zapachy.
Gdzie spróbować
Najlepiej pojechać do Wołczyna i okolicznych wsi w sezonie, gdy pszczelarze sprzedają miód prosto z pasiek, a na jarmarkach regionalnych w województwie opolskim można porównać kilka gatunków obok siebie. Wycieczkę warto połączyć z odwiedzinami w Łowkowicach, gdzie pamięć o Janie Dzierżonie jest wciąż żywa, oraz ze spacerem po lasach nad Stobrawą, w których zbierają nektar wołczyńskie pszczoły.
Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:
- Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Miody wołczyńskie
- Samorząd Województwa Opolskiego, Miody wołczyńskie – Opolskie ze smakiem

