Moskol

Moskol to podhalański placek z ziemniaków pieczony na gorącej blasze i podawany z masłem, bryndzą lub słoniną. Poznaj jego historię i góralskie zwyczaje.

Moskol to placek, który na Podhalu przez długi czas zastępował chleb. Ma około centymetra grubości, owalny kształt i kolor od złotego po ciemnobrązowy, a na jego powierzchni często widać bąble powstałe podczas pieczenia na gorącej blasze. Ciasto jest sprężyste i miękkie, smak słodko-kwaskowaty, a zapach wyraźnie ziemniaczany. Rozmiary bywają różne: od małych placuszków szerokich na kilka centymetrów po duże placki długie nawet na 40 centymetrów. W sierpniu 2011 roku moskol został wpisany na Listę Produktów Tradycyjnych (LPT) w kategorii gotowych dań i potraw z Małopolski.

Kuchnia z górskiego pola

Tradycyjne jedzenie na Podhalu zależało od surowych warunków przyrody. Na górzystych, mało urodzajnych terenach dobrze rosło tylko kilka roślin: owies, ziemniaki, kapusta i jarzec, czyli jara odmiana zboża. To właśnie z nich przygotowywano słynny na całym Podhalu moskol. Ziemniaki przez lata były jednym z niewielu upraw, które dawały plon na słabej glebie, więc stały się podstawą codziennego jadłospisu.

Placki pieczone na blasze to potrawa znana nie tylko na Podhalu. Moskole jadano też w innych góralskich regionach północnej części Karpat Zachodnich, między innymi na Żywiecczyźnie, Orawie i Spiszu. Dawniej robiono je z mąki owsianej lub jęczmiennej, z ciasta przaśnego, czyli niezakwaszonego i niesolonego, i pieczono bez tłuszczu. Dziś najczęściej spotyka się moskole ziemniaczane, promowane jako potrawa regionalnej kuchni podhalańskiej.

Z czego robi się moskola

Podstawą współczesnego moskola są ugotowane i utłuczone ziemniaki. Łączy się je z mąką, wodą i solą, a czasem dodaje się też jajko. Z wyrobionego ciasta formuje się placki i piecze na rozgrzanej blasze, aż zarumienią się z obu stron. Spotyka się także wersje przygotowane wyłącznie z ziemniaków albo z samej mąki ziemniaczanej. Każda gospodyni ma swoje proporcje, ale efekt powinien być ten sam: miękki w środku, przyrumieniony z zewnątrz placek o lekko kwaskowym smaku.

Pieczenie na suchej blasze nadaje moskolom charakterystyczny wygląd. Powierzchnia placka nie jest gładka jak u naleśnika, lecz nierówna, z pęcherzykami i ciemniejszymi plamkami w miejscach, gdzie ciasto najmocniej przywarło do gorącego metalu.

Placek na drogę i na przednówek

Moskol był jedzeniem praktycznym. Górale często zabierali placki do pracy w polu albo w lesie. Kiedy przychodziła pora posiłku, rozpalali ognisko, nadziewali placek na patyk i podgrzewali go nad ogniem. Taki posiłek nie wymagał talerzy ani sztućców, a dawał siłę do ciężkiej pracy w górach.

Moskol towarzyszył też najtrudniejszym miesiącom w roku. Na przednówku, gdy zapasy z poprzednich zbiorów się kończyły, a nowe plony jeszcze nie dojrzały, śpiewano o nim przyśpiewkę w gwarze podhalańskiej: „Moskolicku łowsiany na blasce piecony, jesceś nie upiecony, juzześ łobrymbiony”. W tych kilku słowach słychać zarówno czułość do owsianego placka, jak i głód, który nie pozwalał czekać, aż moskol się dopiecze.

Przepis: moskole na suchej patelni

Na ok. 10 placków.

Składniki

  • 1 kg mączystych ziemniaków
  • ok. 200–250 g mąki pszennej i trochę do podsypania
  • 1 płaska łyżeczka soli

Przygotowanie

  1. Ziemniaki ugotuj w osolonej wodzie, odcedź i zostaw na kilka minut w garnku bez pokrywki, żeby dobrze odparowały.
  2. Przeciśnij je przez praskę albo dokładnie utłucz.
  3. Dodaj sól i mąkę, wsypując ją stopniowo. Szybko zagnieć miękkie, plastyczne ciasto. Nie wyrabiaj go długo.
  4. Na podsypanym mąką blacie formuj placki grubości ok. 1 cm.
  5. Piecz na suchej, mocno rozgrzanej patelni lub blasze po kilka minut z każdej strony, aż pojawią się brązowe plamki.
  6. Podawaj gorące z masłem, bryndzą lub skwarkami.

Z masłem, bryndzą i słoniną

Moskol jest smaczny sam, ale tradycyjnie podaje się go z dodatkami, które w góralskim gospodarstwie zawsze były pod ręką:

  • z masłem, które rozpuszcza się na ciepłym placku,
  • z bryndzą, owczym serem o słonawym, wyrazistym smaku,
  • z wędzoną słoniną, pokrojoną w cienkie plastry,
  • z kwaśnicą lub kapustą jako dodatek do zupy albo obiadu,
  • z twarożkiem, a w sezonie pasterskim z kubkiem żętycy.

Najlepiej smakuje prosto z blachy, gdy jest jeszcze gorący i pachnie przypieczonymi ziemniakami. Ostudzony można odgrzać na suchej patelni albo, jak dawniej, nad ogniskiem.

Kiedy chleb kupowało się na targu

Żeby zrozumieć, dlaczego moskol był tak ważny, trzeba wiedzieć, że na Podhalu chleba nie piekło się w domach. Kupowano go w dniu targowym w Nowym Targu, a do miasta nie zawsze dało się dojechać i nie zawsze były na to pieniądze. W okresie międzywojennym codzienny chleb w wielu góralskich domach zastąpiły właśnie moskole pieczone na blasze. Ten zwyczaj utrzymał się na długo, bo placki pieczono w ten sposób aż do końca lat 60. ubiegłego wieku. Moskol miał więc ogromną zaletę: można go było przygotować w każdej chałupie, z tego, co akurat było w spiżarni, bez pieca chlebowego i bez długiego czekania na wyrośnięcie ciasta.

Moskol w góralskiej karczmie

Dziś moskol jest jedną z wizytówek kuchni podhalańskiej i często pojawia się w kartach regionalnych karczm. W Zakopanem, Nowym Targu i podhalańskich wsiach łatwo trafić na lokale, w których podaje się go z bryndzą albo jako dodatek do kwaśnicy. Bywa też sprzedawany na jarmarkach i festynach, gdzie piecze się go na oczach gości na dużych blachach. To dobra okazja, żeby zobaczyć, jak ciasto zmienia się w rumiany placek w ciągu kilku minut.

Moskol jest dowodem na to, że kuchnia gór potrafiła z bardzo skromnych składników zrobić coś, co przetrwało pokolenia. Z ziemniaków, odrobiny mąki i ognia powstawał posiłek, który dawał siłę na cały dzień. Podczas wizyty na Podhalu warto zamówić moskola z bryndzą i masłem i spróbować smaku, który dla dawnych górali był codziennym chlebem.

Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:

Źródła:

Zobacz też