Chleb razowy z Doliny Mrogi z ziarnami zbóż

„Do kraju, gdzie kruszynę chleba podnoszą z ziemi przez uszanowanie dla darów nieba…” — te słowa Cypriana Kamila Norwida dobrze oddają stosunek mieszkańców wsi do chleba. W dolinie Mrogi taki szacunek widać w każdym bochenku chleba razowego z Doliny Mrogi z ziarnami zbóż. To ciemny, ciężki chleb z ziarnami, słonecznikiem i soją, który od 2009 roku figuruje na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT) prowadzonej przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Jak wygląda i jak smakuje

Chleb wypieka się w bochenkach o wadze pół kilograma, kilograma albo nawet trzech kilogramów. Ma ciemną, mocno wypieczoną skórkę, a w przekroju gęsty, wilgotny miękisz pełen ziaren. Wyczuwa się w nim nasiona zbóż, pestki słonecznika i ziarna soi, które dodają chrupkości i orzechowego aromatu. Smak jest wyraźnie zbożowy, lekko kwaskowy, a dzięki razowej mące i ziarnom chleb jest bardzo sycący. Jedna kromka potrafi zastąpić całe śniadanie. Największe, trzykilogramowe bochenki piecze się zwykle na zamówienie, na rodzinne uroczystości i większe spotkania.

Zaczyn, który krążył po wsi

Sercem tego chleba jest zakwas. W dolinie Mrogi zaczyn nazywano bułeczką. Była to porcja ciasta odłożona z poprzedniego wypieku i przechowywana do następnego. Bułeczkę przekazywano sąsiadom: gdy komuś zaczyn się zepsuł albo gdy młoda gospodyni zaczynała własne gospodarstwo, dostawała go od sąsiadki lub matki. W ten sposób ten sam zakwas mógł krążyć po wsi przez pokolenia, a chleb w wielu domach miał podobny, rozpoznawalny smak.

Ciasto wyrabiano w drewnianej dzieży, naczyniu z klepek, które po latach używania samo nasiąkało kulturą zakwasu. Dzieży nie myto dokładnie, a jedynie wyskrobywano, żeby zachować w niej to, co pozwalało ciastu dobrze rosnąć. Wyrabianie ciasta rękami w dzieży było ciężką pracą, która trwała nawet godzinę, ale od niej zależało, czy chleb dobrze wyrośnie.

Chleb na cały tydzień i dłużej

Dawniej pieczenie chleba zajmowało cały dzień i nie robiono go często. Dlatego bochenek musiał długo pozostawać świeży. Chleb razowy z doliny Mrogi spełnia ten warunek doskonale: przechowywany w chłodnym miejscu zachowuje świeżość nawet do dwóch tygodni. To zasługa razowej mąki, ziaren i naturalnej fermentacji, które utrzymują w miękiszu wilgoć. O tym, jak chleb był ceniony w polskiej tradycji, pisał w 1980 roku Vitry, przypominając o obyczajach związanych z jego krojeniem i szanowaniem każdej okruszyny.

Na stole

Ciemny chleb z ziarnami lubi wyraziste towarzystwo, ale świetnie sprawdza się też w prostych zestawieniach.

  • Z masłem i plastrem żółtego sera albo twarogiem z ziołami.
  • Z pasztetem, wędzonym boczkiem lub kiełbasą.
  • Z miodem z doliny Mrogi na śniadanie.
  • Do zup: żuru, kapuśniaku, grochówki.

Bochenek warto kroić cienko, ostrym nożem z ząbkami, bo gęsty miękisz z ziarnami łatwo się kruszy przy grubych kromkach.

Gdzie spróbować

Dolina Mrogi ciągnie się przez gminy wokół Brzezin i Koluszek, na skraju Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich. Chleb razowy najłatwiej spotkać na dożynkach, jarmarkach i targach produktów regionalnych w województwie łódzkim, zwłaszcza w powiecie brzezińskim. Warto przy okazji poszukać innych chlebów z doliny Mrogi wpisanych na Listę Produktów Tradycyjnych, w tym chleba staropolskiego i chleba gospodarskiego, a także miodów z doliny Mrogi. Spacer po arboretum w Rogowie i wizyta w Nagawkach dopełnią wycieczkę.

Chleb razowy z doliny Mrogi to wypiek, który uczy cierpliwości. Długo powstaje, długo zostaje świeży i długo zostaje w pamięci.

Jeśli widzisz błąd we wpisie — napisz proszę do redakcji pod adres info@nietylkopierogi.pl:

Źródła:

Zobacz też